Restauracja BeL w Lublinie to przykład wnętrza, które nie powstało jako neutralna scenografia dla gastronomii, lecz jako świadoma kontynuacja miejsca. Agnieszka Michałowska z Designes Studio potraktowała dawną stołówkę zakładową w kreatywny sposób. Dzięki temu projekt nie udaje, że zaczyna historię od nowa. Przeciwnie, korzysta z tego, co zastane, i nadaje temu nowy kierunek.
Przestrzeń, w której przez dekady jedli pracownicy Zakładów Tytoniowych, dziś funkcjonuje jako pierwszy lokal gastronomiczny w powstającej Dzielnicy Przemysłów Kreatywnych Tytonie.ART. To ważny moment dla całego kompleksu: gastronomia wraca dokładnie tam, gdzie była, ale w zupełnie innym kontekście. Michałowska od początku wiedziała, że projekt musi połączyć dwa porządki – włoską swobodę i przemysłową pamięć miejsca. Nie chodziło o stylizację ani o rekonstrukcję. Raczej o stworzenie wnętrza, które potrafi przyjąć południowy luz, a jednocześnie zachować ślady dawnej codzienności.
Włoski charakter BeL nie jest tu dekoracyjną kliszą. To atmosfera budowana materiałem, światłem i proporcjami: ciepła, otwarta, niewymuszona. Jednocześnie projekt nie pozwala, by ten południowy ton przykrył historię tej części miasta. Wnętrze działa jak hybryda – współczesna restauracja spotyka się z pamięcią zakładowej stołówki, a industrialne dziedzictwo staje się naturalnym elementem kompozycji.
Kluczowe okazało się wykorzystanie elementów odzyskanych. Krzesła, lampy i kinkiety nie zostały wymienione na nowe, lecz odnowione i włączone do projektu. To nie zabieg sentymentalny, ale konsekwentna decyzja projektowa: wnętrze ma być uczciwe wobec miejsca, w którym powstało. Ma pokazywać czas, a nie go maskować. Dzięki temu BeL nie jest przestrzenią „wyczyszczoną”, lecz taką, która zachowuje warstwy – zarówno te materialne, jak i emocjonalne.

Istotną rolę odegrała także współpraca z artystami. Murale inspirowane archiwalnymi fotografiami z Zakładów Tytoniowych nie pełnią funkcji ilustracyjnej. Nie opowiadają historii wprost, nie próbują jej odtwarzać. Są raczej wizualnym śladem, który przypomina, że współczesna restauracja stoi na terenie o długiej, wielowątkowej przeszłości.
Projekt BeL pokazuje, że rewitalizacja może prowadzić do kreatywnych rezultatów. Projektantka nie potraktowała historii jako ciężaru, lecz jako partnera. W efekcie powstało wnętrze, które nie tylko dobrze działa jako restauracja, ale też otwiera nowy etap dla całego kompleksu Tytonie.ART.
projekt: Agnieszka Michałowska, Iwona Kolak- Szymanek https://designes.studio
zdjęcia: Wojtek Mietelski
Czytaj też: Lublin | Restauracja | Wnętrza | Polecane | whiteMAD na Instagramie



