Szare stragany i samochody zaparkowane gdzie popadnie. To dzisiejszy wizerunek Rynku Łazarskiego. Niedawno rozstrzygnięto konkurs na jego rewaloryzację. Będzie schludnie i nowocześnie.

Renowacja będzie kosztować 10 milionów złotych, a całość pokryje miasto Poznań. Prace ruszyły jesienią 2017 roku, a ukończone zostaną w roku 2018. Zwycięski projekt stworzyła pracownia Jacka Bułata.

Wystarczy spojrzeć na brudne stragany i chaotycznie parkujące samochody. Gołym okiem widać, że Rynek Łazarski jest nieuporządkowany, a jego stan wymaga poprawy
-mówi architekt Jacek Bułat

Pomimo widocznych zmian, rynek ma zachować swój charakterystyczny klimat. Pojawi się na nim jednak kilka elementów, które choć z Poznaniem się nie kojarzą, silnie do niego nawiązują.

Kilka elementów nawiązujących do historii Poznania w moim projekcie się znalazło. To np. fontanna z hipopotamem oraz piramidy na placu zabaw na skwerze Kazimierza Nowaka, który przecież podróżował po Afryce. Z kolei przy ul. Głogowskiej umieściłem pomnik-rzeźbę „łazarskiej eki”, który upamiętnić ma swoistą lokalną subkulturę, czyli grupę ludzi, którzy brali aktywny udział w wydarzeniach poznańskiego Czerwca 1956

-tłumaczy Bułat.

Wewnętrznemu targowisku nadano kształt koła, ponieważ jak tłumaczy architekt jest to jedyna bryła pozwalająca na zamknięcie przestrzeni w sposób prosty i estetyczny. Obrys bryły targowiska stanowić będą ulica oraz pasy zieleni.

Wszystko ma być zaprojektowane w taki sposób, by „Łazarz” znów zatętnił życiem.

Anna Jarmuż/biuro prasowe/BKPiRM