Pałacyk pod Pszczółką znika z krajobrazu Limanowej. Sprawa jego rozbiórki szokuje tym bardziej, że to jeden z najstarszych murowanych budynków w mieście. Obiekt jest wyburzany mimo protestów i apeli o jego zachowanie, wskazujących na cenną architekturę i bogatą historię nieruchomości. Prace rozpoczęły się 16 stycznia i trwają. To kolejny smutny przykład porażki systemu ochrony dziedzictwa w Polsce.
Pałacyk pod Pszczółką w Limanowej
Pałacyk pod Pszczółką powstał na przełomie XIX i XX wieku jako reprezentacyjna siedziba Towarzystwa Zaliczkowego i Ochrony Własności Ziemskiej. Został zaprojektowany w formie rozbudowanego dworku z wyraźnymi odniesieniami do stylu narodowego, należąc jeszcze do niedawna do grona nielicznych zachowanych przykładów wczesnej murowanej zabudowy Limanowej. Swoją nazwę zawdzięczał płaskorzeźbie pszczoły (element został usunięty lata temu) umieszczonej na elewacji, rozpoznawalnej przez mieszkańców od pokoleń. Przez następne lata mieściły się tutaj instytucje publiczne i lokale handlowe, a sam budynek stanowił bardzo ważny element historycznego pejzażu miasta.

Miejsce naznaczone dramatem i przemocą
W czasie okupacji w murach pałacyku miała swoją siedzibę niemiecka żandarmeria, natomiast po II wojnie światowej obiekt zajęły komunistyczne służby bezpieczeństwa. Mieszczący się w budynku Powiatowy Urząd Bezpieczeństwa Publicznego prowadził brutalne przesłuchania, które dla wielu osób skończyły się śmiercią. Relacje świadków i ustalenia śledczych IPN potwierdzają skalę przemocy, do jakiej dochodziło na terenie nieruchomości, włącznie z potajemnymi pochówkami ofiar. Pałacyk oraz jego otoczenie to miejsce silnie związane z pamięcią o lokalnym podziemiu niepodległościowym i dramatycznych losach naszych rodaków.
Protesty i administracyjny impas
Po sprzedaży obiektu przy ul. Matki Boskiej Bolesnej 15 w 2019 roku prywatnemu inwestorowi BIS Holding zaczęły pojawiać się informacje o planach jego rozbiórki. Mieszkańcy, społecznicy oraz historycy podejmowali wszelkie działania zmierzające do powstrzymania tych niezrozumiałych zamiarów, organizując petycje i kierując apele do właścicieli. Obiekt był co prawda zaniedbany i wymagał poważnego remontu, ale nie stwarzał żadnego zagrożenia zawaleniem. Sprawa trafiała na kolejne szczeble administracji i sądów. Jednocześnie wydawane decyzje umożliwiały inwestorowi rozpoczęcie prac.

Pałacyk pod Pszczółką bez wpisu do rejestru
Pałacyk figurował w wojewódzkiej ewidencji zabytków, a to nie blokowało możliwości rozbiórki, dlatego Nowosądecka delegatura Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków wielokrotnie sygnalizowała o jego historycznej wartości. Wiosną ubiegłego roku, po ponownym złożeniu przez właściciela wniosku o pozwolenie na rozbiórkę, przedstawiciele urzędu pojawili się na terenie nieruchomości i podjęli czynności zmierzające do zabezpieczenia obiektu. Sprawa została również przekazana do Instytutu Pamięci Narodowej, który wskazywał na wysoką rangę miejsca związanego z powojennymi represjami. W efekcie konserwator wszczął postępowanie dotyczące wpisu pałacyku do rejestru zabytków nieruchomych, jednak procedura nie zatrzymywała działań wynikających z prawomocnych decyzji wydawanych przez administrację. Wobec tego w połowie stycznia ciężki sprzęt wjechał na teren posesji i rozpoczął rozbiórkę.
Pałacyk pod Pszczółką ofiarą władz
Władze Limanowej zasłaniają się ograniczonymi możliwościami wpływu samorządu na przebieg postępowania oraz wieloletnie braki w lokalnej ewidencji zabytków. Jednocześnie deklarują gotowość do upamiętnienia pałacyku w przestrzeni publicznej. Ten absurd nie zadowala jednak oburzonych mieszkańców, ponieważ żadna inna forma nie zastąpi fizycznej obecności budynku. Pałacyk pod Pszczółką przechodzi zatem do historii. Niestety, tej niechlubnej, związanej z ignorancją i niekompetencją organów odpowiedzialnych za ochronę naszego architektonicznego dziedzictwa.
Całą sprawę trafnie podsumował twórca o nazwie Konserwator Zabytków w swoim komentarzu:
Limanowa jest brzydkim, chaotycznie zabudowanym miejscem, pełnym płacht reklamowych i okien PCV. Trudno tam znaleźć dobrą architekturę, a urok miasteczka zginął pod styropianem i jarmarcznymi farbami. Pałacyk był co prawda przekształcony, ale był też świadkiem historii miasta. I tak miasto się jej pozbywa… To co zostanie? Biedronka?
Źródło: limanowa.in, tv28.pl
Czytaj też: Architektura | Historia | Miasto | Architektura w Polsce | whiteMAD na Instagramie




