Rewitalizacja budynku trwała 16 miesięcy. Stocznia Cesarska w Gdańsku odzyskała dawny blask. Prace remontowe nadzorował konserwator zabytków, dzięki czemu udało się odświeżyć cenne detale.

Obiekt, w którym działała Stocznia Cesarska jest obecnie najstarszym zabytkiem stoczniowym w Gdańsku. Ceglany gmach zbudowany został w 1871 r. i od chwili budowy nigdy nie był gruntownie remontowany.

Dziś świętujemy kamień milowy w ewolucji tego terenu. Po raz pierwszy od ponad 20 lat, w tym miejscu ponownie zainwestowano w zabytkowe obiekty. Budynek Dyrekcji jest pierwszym, w pełni wyremontowanym, komercyjnym budynkiem na terenie dawnej Stoczni Gdańskiej i to pierwszy krok ku realizacji naszej wizji. We współpracy ze wszystkimi interesariuszami chcemy przywrócić temu terenowi dynamikę i powstrzymać dalszą degradację – mówi Rikkert Leeman – prezes spółki Alides, współwłaściciela Stoczni Cesarskiej.

Podczas prac remontowych konieczne było uwzględnienie wymagań konserwatorskich. Przykładem jest winda dla osób niepełnosprawnych przed wejściem do budynku. Winda nie jest widoczna, ponieważ została ukryta pod powierzchnią ziemi. Wysuwa się wtedy, kiedy jest potrzebna. To jedyna tego typu winda w Polsce.

Po wejściu do środka gości wita lobby z historycznymi drzwiami, które zostały zdemontowane, odrestaurowane i przeniesione do tej przestrzeni z innej części budynku. Na parterze powstała przestrzeń przeznaczona na kawiarnię, salę konferencyjną, aneksy kuchenne oraz sala do organizowania wydarzeń. Uwagę szczególnie przykuwa tu posadzka, którą częściowo udało się zachować w oryginalnej formie i przede wszystkim kolumny, których ostateczny wygląd długo stał pod znakiem zapytania. Wszystko dlatego, że kolumny miały 18 warstw różnych farb, a oryginalnie pokrywały je złocenia. Po ich oczyszczeniu uznano, że nie zostaną przemalowane. Złocenia gdzieniegdzie nadal są widoczne.

Stocznia Cesarska

Gdańsk. Otwarcie budynku Dyrekcji Stoczni Gdańskiej.

Projekt renowacji budynku przygotowali specjaliści z Roark Studio.

Staraliśmy się pozostawić wszystkie możliwe do zachowania, zabytkowe elementy. Odkrywając przestrzenie, prowadząc prace wyburzeniowe albo po prostu sprzątając, znajdowaliśmy też wiele elementów, których nie udało się zachować. To na przykład malunki w strefach artystów, którzy tutaj stacjonowali w jednym ze skrzydeł budynku. Musieliśmy naprawić tynki i przemalować ściany, ale staraliśmy się udokumentować wszystko, czego nie udało się wyeksponować. Udało się natomiast wkomponować szafę aktową z oryginalnym oznakowaniem, którą umieściliśmy na trzecim piętrze. Znaleźliśmy też na poddaszu stare księgi rachunkowe pisane ołówkiem – mówi Paulina Lehmann z Roark Studio.

Parter, pierwsze i drugie piętro to przestrzenie wysokie z łukowymi oknami. Trzecia i czwarta kondygnacja przewidziana została dla strefy coworkingowej. Zaprojektowano tu współdzielone sale konferencyjne oraz strefę wypoczynkową z jadalnią.

Budynek dyrekcji Stoczni Cesarskiej w Gdańsku w 1878 r.

Dokładnie odświeżono elewację budynku, którą wykonano ze 160 tysięcy cegieł. Wyremontowano też 330 okien, co nie było takie łatwe bowiem okna w budynku pochodziły z różnych okresów. Odnowiono też kilkadziesiąt par drzwi.

Naszym założeniem było wyłuskanie możliwie oryginalnej kolorystyki. Było tu tak wiele nawarstwień, jeśli chodzi o wtórne malowanie, że ciężko było odnaleźć wartościową tkankę, do której chcielibyśmy nawiązać. Część kolorów wskazana była w zaleceniach prac konserwatorskich – dodaje Paulina Lehmann.

Zachowano też część oryginalnych parkietów. Tam, gdzie nie było możliwe ich odświeżenie położono podłogę imitującą historyczny parkiet.

Wnętrze ma neutralną kolorystykę. To celowy zabieg, bo białe ściany łatwiej będzie zaaranżować przyszłym najemcom. Część przestrzeni wynajmowana może być na godziny.

Czytaj też: Zabytek | Gdańsk | Elewacja | Biuro | Cegła

fot. Grzegorz Mehring, źródło: UM Gdańsk