Projekt studentów i absolwentów Wydziału Architektury Politechniki Wrocławskiej zdobył honorowe wyróżnienie w konkursie RE-Stock London Housing Competition. Projektanci wymyślili, w jaki sposób można budować tanie mieszkania w Londynie. Wykorzystali do tego stary blok z lat 70.

Idea konkursu polegała na tym, aby zaprojektować mieszkania o niższych cenach wobec średniej rynkowej. Według danych z 2018 r. zaledwie 13 procent nowych domów i mieszkań w Londynie można określić jako przystępne cenowo. To znaczy, że w stolicy Wielkiej Brytanii powstają głównie apartamenty dla ludzi z grubym portfelem. Władze miasta chcą znaleźć sposób na tanie budownictwo na terenach już zagospodarowanych, które mogłyby zostać zaadaptowane do nowych funkcji.

Uczestnicy międzynarodowego konkursu RE-Stock London Housing Competition mogli zdecydować się na przekształcenie i rozbudowę istniejących budynków, przerabianie projektów budowlanych czekających na realizację lub zaprojektowanie zupełnie nowych obiektów w dowolnej części Londynu. Jury zwracało uwagę na sprytne dostosowanie istniejącej infrastruktury do aktualnych potrzeb. Dodatkowe punkty można było zdobyć za uwzględnienie kwestii takich jak integracja mieszkańców, ograniczone zużyci energii czy innowacyjne metody budowy.

Wyróżnienie zdobył projekt „The Social Language”, który przygotowany został przez Michalinę Dębską, Jakuba Biernackiego, Weronikę Dardzińską i Kaję Kirilenko.

Chcieliśmy pokazać, że osiedla z mieszkaniami socjalnymi nie muszą być miejscami zdegradowanymi, do których strach się zapuszczać. Bo taką mają teraz opinię. To mogą być osiedla dobre „na start”, zapewniające dobre warunki do życia, szanse na aktywność i rozwijanie się, ale nie będące lokalizacjami, w których planuje się resztę swojego życia. Mogą być „przystankami” na kilka lat, zanim lokatorów nie będzie stać na większe mieszkania o wyższym standardzie – tłumaczy Jakub Biernacki.

mieszkania w Londynie

Swoje koncepcje poprawy komfortu życia w takich miejscach pokazali na przykładzie rewitalizacji kompleksu Robin Hood Gardens we wschodnim Londynie. To znane osiedle położone w dzielnicy Poplar, wybudowane w latach 70. ubiegłego wieku według projektu Alison i Pietera Smithsonów. Tworzyły je dwa długie charakterystyczne budynki – dziesięcio- i siedmiopiętrowy blok z tzw. „ulicami na niebie”, czyli szerokimi balkonami-korytarzami, które co trzy kondygnacje obiegały całe obiekty. Osiedle objęto programem Blackwall Reach, który ma spowodować powstanie tam 1,5 tys. nowych mieszkań, ale jednocześnie oznacza koniec modernistycznych budynków. Pierwszy, tzw. zachodni, został rozebrany trzy lata temu. Drugi czeka wkrótce podobny los – wyjaśnia w artykule Lucyna Róg z Politechniki Wrocławskiej.

Zespół młodych architektów zaproponował zachowanie wschodniego bloku i uzupełnienie go o elementy, które zniwelują problemy powstałe w osiedlu przez ostatnie lata. Projektanci z Polski proponują, by osiedle ożywić poprzez zagospodarowanie tak zwanych stref „niczyich” oraz stworzenie różnorodnych stref służących integracji mieszkańców.

Projektanci chcą więc dobudować balkony, które powiększą część prywatną mieszkańców i zagospodarować część garaży na lokale usługowe. W ramach rewitalizacji część powierzchni zabudowałby deweloper – w ten sposób będzie można uniknąć tworzenia w tym miejscu swego rodzaju getta.

Wyróżniony zespół: Michalina Dębska, Jakub Biernacki, Weronika Dardzińska i Kaja Kirilenko (fot. materiały zespołu)

Nowe mieszkania mogłyby powstać jako nadbudowa istniejącego bloku. W sumie na dachu mogłoby powstać 10 dodatkowych mieszkań. Niewiele, ale to przemyślane działanie architektów – uznali, że liczba lokali jest już tam wystarczająca, a priorytetem jest poprawa jakości życia mieszkańców osiedla. Takie podejście okazało się być dobre bo za swój projekt młodzi projektanci otrzymali wyróżnienie honorowe. Gratulujemy!

Czytaj też: Urbanistyka | Londyn | Wrocław | Blok

źródło: Politechnika Wrocławska