Styropianozy grozy przetaczają się przez Polskę od dobrych 30 lat. Po ich przejściu historyczne budynki znikają pod warstwą plastiku, a ceglane elewacje, zdobienia fasad i cały dawny urok odchodzą w zapomnienie. Przytoczone w tym artykule przykłady z Gdańska, Bytomia i Szczecina pokazują, jak łatwo podczas bezrefleksyjnego ocieplania zniszczyć to, co w budynku najcenniejsze. Owszem – oszczędzanie energii jest potrzebne i ważne, jednak czy musi oznaczać szpetotę?
Gdańsk, Zielna 27 – dom przytył i zbrzydł
Dom przy ulicy Zielnej 27 w Gdańsku powstał prawdopodobnie w okresie międzywojennym. Sugerują to jego bryła, forma dachu i oszczędne dekoracje. Jeszcze do niedawna wyróżniały go czerwone, ceglane pasy przeplatane jasnym tynkiem oraz efektownie opracowane narożniki. Elewacje budynku co prawda wymagały napraw, jednak osoby zarządzające nieruchomością poszły zupełnie inną drogą. Po szczelnym obłożeniu obiektu grubą warstwą styropianowej panierki zupełnie zniknęła faktura cegły, okna znalazły się w absurdalnie głębokich wnękach, a cały stuletni czar uleciał w niebyt. Decyzję dotyczącą ocieplenia domu na gdańskiej Olszynce wydano 21 lipca 2014 roku na rzecz wspólnoty mieszkaniowej. Prace zakończono niedługo później. Efekt? Brakuje odpowiednich słów.

Bytom, Brzezińska 48. Żegnaj, cegło!
Dom przy Brzezińskiej 48 w Bytomiu pochodzi z końca XIX wieku. Budynek wzniesiono z myślą o górnośląskich robotnikach i ich rodzinach, którzy masowo napływali do pracy w rozwijającym się przemyśle ciężkim na Rozbarku. Ozdobą nieruchomości były ceglane nadproża, dekoracyjne pasy między piętrami i efektowny gzyms pod dachem. Dzięki odpowiedniemu ułożeniu cegieł fasada miała głębię i rytm. Po ociepleniu, które zrealizowano około dwóch lat temu, całą tę misterną robotę dawnych murarzy przykryła płaska powierzchnia w dwóch odcieniach szarości. Ciemniejszy pion nad wejściem wprowadził nowy podział, zupełnie niezwiązany z pierwotnym wystrojem. Przed zbezczeszczoną kamienicą nadal stoi historyczny krzyż. Świętość uszanowano, architektury nie.

Szczecin, Powstańców Wielkopolskich 22. Zakaz ozdób i historii.
Szczecińska kamienica z al. Powstańców Wielkopolskich 22 została wzniesiona ok. 1890 roku, kiedy miasto przeżywało swój wielki rozkwit i boom budowlany. Architekturę obiektu charakteryzowały dekoracyjne obramienia okien, reliefowe ornamenty oraz gzymsy podkreślające podział na kondygnacje. Po II wojnie światowej nieruchomość popadła w zaniedbanie i straciła dużo ze swojego pierwotnego uroku. Na jej elewacji nadal jednak można było dostrzec sporo ozdób oraz, co ciekawe, dawne niemieckie napisy, będące pamiątką i świadectwem historii Szczecina. Te wszelkie ślady piękna i przeszłości postanowiono jednak skutecznie ukryć pod styropianem. W 2019 roku rozpoczęły się prace remontowe budynku, a w czerwcu 2020 roku kamienica z al. Powstańców Wielkopolskich 22 nie przypominała już siebie. Bogaty wystrój zastąpiły proste obramienia oraz białe pasy na kiczowatym, pomarańczowym tle. Trudno tutaj zgodzić się z promowanym przez władze Szczecina hasłem o odzyskaniu „dawnego piękna”. Pięknie to już było.

Styropianozy grozy toczą Polskę
Jeden budynek traci gzyms, drugi ceglaną fasadę, trzeci ozdobne obramienia okien i drzwi. Sama forma współcześnie montowanej stolarki to kolejny zatrważający i obszerny temat, który podjęliśmy TUTAJ. Wracając do styropianozy – po kolejnych nałożonych warstwach plastiku cała ulica staje się mniej różnorodna, a pod identycznym, smutno płaskim tynkiem znikają regionalne różnice między śląskimi kamienicami, domami z Pomorza czy zabudową małopolskich wsi. Okolica wszędzie zaczyna wyglądać tak samo. Za ocieplaniem stoją zrozumiałe potrzeby: chłodne mieszkania, wysokie rachunki i fasady wymagające remontu. Kłopot zaczyna się wtedy, gdy popularną, łatwo dostępną metodę stosuje się bez względu na wiek budynku i jego architektoniczną wartość. Skrajny przykład tego procederu można było zobaczyć w Chochołowie, kiedy w 1998 roku styropianem obłożono nawet… XIX-wieczny kamienny kościół. Co prawda izolację już usunięto, jednak proboszcz tej niewielkiej wioski w Tatrach pokazał, że styropianoza wykracza poza wszelkie moralne i estetyczne granice.

Można ocieplać z głową
Termomodernizacja wcale nie musi oznaczać przykrywania fasad. Najpierw trzeba sprawdzić, którędy budynek rzeczywiście traci ciepło. Pomóc mogą izolacja dachu i stropów, naprawa stolarki, modernizacja ogrzewania oraz usunięcie przyczyn zawilgocenia. W niektórych domach warto rozważyć ocieplenie od wnętrza, wymagające jednak fachowego projektu i analizy wilgoci. Przedstawienie odpowiednich wariantów jest zadaniem projektantów, audytorów i zarządców. Sama zamiana styropianu na wełnę nie uratuje dekoracji. Mieszkańcy mają prawo do ciepłych mieszkań, a historyczne budynki zasługują na remont, po którym pozostanie coś więcej niż świeży tynk na smutnej, gładkiej tafli elewacji. Nie róbmy tego naszemu krajobrazowi, już i tak wystarczająco zubożał w ciągu ostatnich 100 lat.
Źródło: bytom.pl, wiadomosci.szczecin.eu, samorzad.nid.pl
Zdjęcia: Google Maps
Zobacz też: Architektura | Elewacja | Kamienica | Zabytek | Ciekawostki




