Świętochłowickie Lipiny. Fotograficzna podróż wśród śląskich familoków

Familoki i kamienice z początku XX wieku to znak rozpoznawczy dzielnicy, której oblicze zmieniło się po zamknięciu kopalni Matylda i pobliskich zakładów przemysłowych. Świętochłowickie Lipiny, bo o nich mowa, stają się jednak kolorowe raz w roku, podczas tradycyjnej procesji Bożego Ciała. Dwoje fotografików ruszyło w sentymentalną podróż, aby odkryć różne oblicza miejsca, którego historia łączy się z dziejami śląskiego przemysłu.

Efektem fotograficznej podróży jest wystawa „Dziedzictwo. Spacer po świętochłowickich Lipinach” Joanny Chrząszcz i Romana Stopy. Jak mówią jej twórcy, Lipiny to miejsce, którego dziedzictwo wydaje się być dla osób tak mieszkających prawdziwym przekleństwem. – Mieszkańcy nie potrafią cieszyć się tym, co pozostało po przodkach. Są to najczęściej zaniedbane familoki, których właściciele potrafią z dnia na dzień pozbawić lokatorów dachu nad głową. Lipiny to przemysłowa stagnacja. Ale raz do roku Lipiny stają się miejscem wyjątkowym. Gdy nadchodzi poranek Bożego Ciała wszystko się zmienia. Pejzaż dzielnicy zdobią kolorowe kwiaty, wstążki, regionalne wzory. Kobiety i mężczyźni zakładają tradycyjne regionalne stroje. Przez ulice Lipin przechodzi procesja, która wydaje się być jednym z ostatnich dowodów na to, że miejsce to ma swą tradycję i że ludzie pragną kultywować swe dziedzictwo – opisują Joanna Chrząszcz i Roman Stopa.


Mieszkający w Oświęcimiu twórcy odkrywali Lipiny przez pryzmat osób, które przyjechały tu spoza za Śląska, mimo wszystko zachwycając się miejscowym krajobrazem oraz ludźmi, których tam spotkali. – Mieszkańcy chętnie opowiadali nam sobie, jak i o życiu na Lipinach. O ich związkach z dzielnicą, historii lokalnego przemysłu oraz problemach związanych z zamknięciu miejscowych zakładów – opisują. Kadry przez nich uchwycone to rzeczywistość, którą chcą zachować w pamięci i którą pragną podzielić się z szerszą publicznością.
Wystawa jest prezentowana w Muzeum Zamek w Oświęcimiu (ratusz przy Rynku Głównym 2) do 26 sierpnia. Dla osób, które nie mogą jej odwiedzić, prezentujemy część zdjęć na niej prezentowanych.

O twórcach:
Joanna Chrząszcz ukończyła liceum plastyczne w Nowym Wiśniczu oraz studia rosjoznawcze na Uniwersytecie Jagiellońskim. Pracuje na terenie Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu jako konserwatorka. Spełnia się także jako edukatorka. Nie jest jej również obca praca wolontariuszki. Szczególny obszar jej zainteresowań stanowi fotografia, będąca rejestracją otaczającego ją świata, którą dzieli się z innymi przy okazji indywidualnych i zbiorowych wystaw. Lubi spoglądać na ludzi i otaczające ją zjawiska zza obiektywu, by z niekrępującej fotografowanych perspektywy uchwycić to, co ulotne i piękne. Tym też jest jej kolejna wystawa fotograficzna “Dziedzictwo”.

Roman Stopa swoją fotograficzną pasją zajmuje się od dekady. Wykonuje głównie zdjęcia czarno-białe. To cierpliwy obserwator życia. Człowiek mający dystans do siebie i otoczenia, który określa się jako rejestrator obrazków. Jak sam mówi, oznacza to tyle, że chodzi, obserwuje i robi zdjęcia. „Jest to swego rodzaju zabawa dla mnie, w powolutku, małymi kroczkami poprawiam swój warsztat. Nie lubię się rozpychać łokciami i nie szukam za wszelką cenę uznania u wszystkich, bo każdy ma inny gust i spojrzenie na świat, choć przyznam, że cieszy mnie gdy moje fotografie ludziom się podobają. Lubię eksperymentować z długimi czasami naświetlania, ale też lubię fotografować architekturę – niekoniecznie tą piękną. Fotografuję także na terenie Miejsca Pamięci Auschwitz-Birkenau” – mówi twórca. Nie lubi wykonywać fotografii, które można zawrzeć w jakimkolwiek szablonie. Zawsze ma swoje ścieżki, którymi podąża. Stara się ograniczać ingerencję programów w wykonywane zdjęcie. Chociaż tego nie zawsze się całkowicie uniknąć. Jednak stara się to ograniczyć do zbędnego minimum, jak kadrowanie czy korekcja światła.

Tekst: Tomasz Kobylański

zdjęcia: Joanna Chrząszcz i Roman Stopa, zdjęcie archiwalne kopalni Matylda: NAC

Zobacz również: Ciekawostki | Moda | Fotografia | Historia

 

Najpopularniejsze

najczęściej czytane artykuły