Obowiązek malowania dachów na biało obejmie mieszkańców i deweloperów inwestujących w dzielnicy Wilton, położonej na przedmieściach Sydney. Domy w tej dzielnicy będą musiały mieć biały dach, a budując nowe budynki deweloperzy będą musieli zaplanować miejsce na drzewa.

O zmianach w przepisach poinformował dziennik The Independent. Nowe regulacje są odpowiedzią na intensywny rozwój przedmieść oraz przygotować dzielnicę na gorącą temperaturę, która potrafi tu osiągnąć 50 stopni Celsjusza. Według badań od 2010 roku średnia temperatura w Australii podniosła się aż o 1,4 stopnia Celsjusza i szybko rośnie.

Białe dachy w Sydney mają też pomóc ograniczyć zużycie energii elektrycznej. W ostatnich latach w dzielnicy Wilton pojawiło się dużo nowych budynków, których większość ma ciemną elewację i dachy. W efekcie pracujące wewnątrz systemy klimatyzacji zużywają więcej prądu do schłodzenia pomieszczeń. Białe dachy mają więc sprawić, że takie zużycie będzie mniejsze – biel odbija promienie i pozwala obniżyć temperaturę budynku.

Dziennikarze z The Independent zacytowali Roba Stokesa, ministra planowania przestrzennego regionu Nowej Południowej Walii, który potwierdził determinację władz, by latem temperatura domów i ulic była odczuwalnie niższa.

Dziennikarze podali też przykład Nowego Jorku, w którym 900 tysięcy m kw. pomalowano na jasne kolory. Ten zabieg pozwolił ograniczyć emisję dwutlenku węgla w mieście. Każde 252 m kw. jasnego dachu oznacza, że w ciągu roku do atmosfery trafi o jedną tonę CO2 mniej.

Czytaj też: Ciekawostki | Australia | Ekologia | Elewacja | whiteMAD na Instagramie

zdjęcia ilustracyjne, źródło: The Independent, Smoglab.pl