Marka Apple od kilku lat boryka się z problemami zarówno na płaszczyźnie wizerunkowej – odejście Jony’ego Ive, który był głównym projektantem, a także problemami ekonomicznymi, wynikającymi z niezadowalających wyników finansowych po premierze iPhone’a X. Czy zapowiadana na ten rok premiera iPhone’a 11 pozwoli marce odzyskać pozycję na rynku?

Trudno odpowiedzieć, w szczególności, że jak zwykle niewiele jest rzetelnych informacji związanych z planami rozwoju Apple. Najbliższym krokiem milowym ma być premiera iPhone’a 11, która planowana jest na wrzesień 2019 roku. Nowy model ma być ostatnim produktem, który powstał we współpracy z głównym projektantem Jony’m Ive.

Jony Ive był legendą. Projektował nie tylko gadżety elektroniczne, które zresztą zmienił z nudnych czarnych skrzynek w prawdziwe współczesne dzieła sztuki. Ive tworzył lifestyle, pisał nową popkulturę, dyktował modę podobnie jak sam założyciel Apple – Steve Jobs. Ive nazywany był spadkobiercą idei Jobsa i to on miał mieć olbrzymi wkład w sukces giganta. Mówi się, że odejście projektanta jest definitywnym końcem pewnej ery – ery Steve’a Jobsa. NIektórzy komentatorzy dodają, że odejście Jony’ego i stworzenie przez niego własnej marki ma być „odcięciem przez Cook’a (dyrektor generalny Apple przyp. red.) wszystkich macek pozostałych po Jobsie w Apple’u.”.

Jak w takim razie będą wyglądały kolejne produkty Apple? Tego nie wiemy, ale coraz częściej pojawiają się plotki, że iPhone 11 będzie ostatnim dziełem Ive’ego, który powstał w ramach jego współpracy z Apple. Według plotek, nowy smartfon z nadgryzionym jabłkiem ma być zbliżony do koncepcji, którą zaproponował Hasan Haymak.

iPhone 11 ma być wyposażony w ekran bez krawędzi, którego przekątna sięgnie 6.4 cali. Unowocześniony ma zostać również aparat, a sam model będzie wyposażony w aż 4 kamery, mogące nagrywać filmy w jakości 8k. Nowemu modelowi ma towarzyszyć nowo powstały system operacyjny iOS 13.