Trudno znaleźć drugi dom mody, który tak konsekwentnie łączy świat mody ze sztuką. Hermès od lat traktuje swoje witryny jak przestrzeń dla wyobraźni, co pół roku zamieniając je w trójwymiarowe scenografie balansujące na granicy designu, rzemiosła i sztuki. Najnowsza odsłona tej historii pojawiła się właśnie w Warszawie i Pradze. Za projektem stoją studio LUDISM, powołane przez NOKE Architects i Olę Niepsuj, oraz zespoły odpowiedzialne za jego realizację.
Nowa instalacja wpisuje się w tegoroczny globalny motyw Hermèsa – Venture Beyond. Hasło, odnoszące się do przekraczania utartych granic i wychodzenia poza znane schematy, zostało przełożone na pełną ruchu, koloru i nieoczywistych form przestrzenną opowieść.
„Mijając witryny Hermèsa w Londynie, Paryżu czy Mediolanie, zawsze myśleliśmy: «Ktoś po drugiej stronie myśli dokładnie tak jak my». Dzisiaj to my stoimy po drugiej stronie szyby. Współpraca z tą marką to dla nas wielka przygoda oraz radość z tworzenia z ludźmi, którzy szanują sztukę, rzemiosło i autorskie podejście” – podkreślają Piotr Maciaszek i Karol Pasternak z NOKE Architects.
Spotkanie dwóch światów
Dla Oli Niepsuj współpraca z Hermèsem stała się naturalnym spotkaniem dwóch języków wizualnych. Artystka, znana z charakterystycznych ilustracji, kolaży i plakatów, od dawna przyglądała się sposobowi, w jaki francuski dom mody buduje swoje ekspozycje.
„Gdyby ktoś zapytał mnie, jaka marka imponuje mi w komunikacji, bez wahania wskazałabym Hermèsa. Fantazja, dowcip i niemal dziecięca radość zabawy od dawna żyją po drugiej stronie ich witryn. To fascynujący paradoks: nieposkromiona frywolność stoi w opozycji do powagi ich produktów, choć ten sam dowcip mruga do nas często z detalu apaszki. Ilekroć mijałam ich ekspozycje, myślałam: «Jak bardzo chciałabym kiedyś zrobić dla nich projekt!». Radość, magia i intelektualny twist to dokładnie to, co sama przemycam w ilustracjach, kolażu czy plakacie. Estetyka moja i Hermèsa to w gruncie rzeczy ten sam język” – przyznaje artystka.
Bocian przekracza horyzont
Głównym bohaterem instalacji został bocian – symbol mocno zakorzeniony w kulturze Europy Środkowej. Jego coroczna podróż pomiędzy Europą a Afryką stała się punktem wyjścia do opowieści o przekraczaniu granic, zmianie pór roku i nieustannej podróży.
„W marce LUDISM zawsze szukamy punktów styku między dawnymi legendami a współczesnym designem. W witrynach w Warszawie i Pradze stworzyliśmy dla bocianów rzeźbiarski dom. A kto lepiej przekracza horyzonty, łączy pory roku i kontynenty, mówi o początku i końcu niż nasz polski bociek? I kto utka gniazdo z taką precyzją, z jaką Hermès wyplata swój ikoniczny model torby Picnic Bag?” – wyjaśnia Ola Niepsuj.
Proces projektowy trwał około roku. Twórcy podążali śladem bocianiego przelotu, przekładając elementy słowiańskiego dziedzictwa na współczesny język przestrzenny. Ptak stał się nie tylko głównym bohaterem scenografii, ale również przewodnikiem po idei Venture Beyond.
„W mojej praktyce ilustratorki nieustannie szukam sposobów na kreowanie światów i zapraszanie do nich widza. Dbanie o to, by cała kompozycja miała charakter całkowicie immersyjny, to kluczowy mechanizm witryn Hermèsa” – dodaje Niepsuj.

Kubistyczny teatr
Od początku było jasne, że postaci znajdujące się w witrynach nie będą jedynie dekoracyjnymi obiektami. Miały funkcjonować jak aktorzy na scenie, tworząc relację z osobą stojącą po drugiej stronie szyby.
„Kiedy ruszyły prace, od początku wiedziałam, że postaci muszą funkcjonować jak aktorzy na scenie teatralnej. Zależało mi na zbudowaniu czystej, autentycznej relacji z widzem. Całym zespołem przełożyliśmy koncepcję na serię precyzyjnych makiet i modeli roboczych. Skonstruowaliśmy bohaterów w oparciu o zestawienie pozornie przeciwstawnych jakości: geometryczne formy wchodzą tu w dialog z organicznymi, głębokie bryły z płaskimi akcentami, a surowe, chropowate faktury z idealnie gładkimi płaszczyznami” – opowiada ilustratorka.
Inspiracją dla tego języka stał się kubizm. Niepsuj sięgała między innymi do twórczości Georges’a Braque’a oraz ceramicznych form i papierowych rzeźb Pabla Picassa, balansując pomiędzy sztuką przedstawiającą a abstrakcją.
„Sięgnęłam po zasady kubizmu. Inspirowałam się obrazami Braque’a, ceramicznymi formami i rzeźbami z papieru Picassa, balansując na granicy sztuki przedstawiającej i czystej abstrakcji” – tłumaczy artystka.
Horyzont nie został więc potraktowany jako prosta linia oddzielająca niebo od ziemi. Stał się miejscem spotkania przeciwieństw – góry i dołu, ciepła i zimna, Wschodu i Zachodu.
Jednocześnie projekt musiał spełniać charakterystyczne dla Hermèsa wymagania dotyczące ekspozycji. Obiekty miały sprawiać wrażenie lekkich, niemal unoszących się w powietrzu, budując atmosferę magii i zawieszenia pomiędzy rzeczywistością a wyobrażonym światem.
Największym wyzwaniem było przełożenie niewielkich makiet, które początkowo mieściły się nawet w pudełku po butach, na rzeczywistą skalę witryn.
„Modelowanie 3D, wizualizacje, próby kolorystyczne i przygotowanie modeli obiektów to było zadanie dla Moniki Zajk z NOKE. Zderzenie szalonego teatrzyku z fizyką wymagało kompromisów. Wspierały nas w tym zespoły Formy Scenografia oraz Spółdzielnia Scenograficzna” – mówi Piotr Maciaszek.
Szkło, plecionkarstwo i światło
Ważną rolę w projekcie odgrywają materiały. Twórcy zestawili ze sobą tradycyjne rzemiosło i współczesne formy, budując scenografię wokół kontrastu giętego szkła oraz plecionkarstwa.
„Witryny w Warszawie i Pradze musiały oddychać horyzontem. Zbudowaliśmy je na kontraście dwóch dziedzin: unikalnego, giętego i stapianego szkła, które załamuje światło jak niebo, oraz tradycyjnego, czesko-polskiego plecionkarstwa. Stało się ono klamrą spinającą kunszt Hermèsa z naszą rodzimą tradycją” – tłumaczy Karol Pasternak.
Jednym z najbardziej wymagających etapów realizacji były testy szkła. Setki prób przezroczystości, przeprowadzone przez Grzegorza Olczaka z Białegostoku, pozwoliły znaleźć odpowiednią relację pomiędzy materiałem, światłem i skalą poszczególnych elementów. Celem było ukrycie technicznej strony realizacji i stworzenie wrażenia, że cała kompozycja powstała niemal organicznie.
Całość uzupełniają tkaniny wyprodukowane przez polską firmę Davis Fabrics. Wzory zostały zaprojektowane indywidualnie dla każdej z witryn przez Olę Niepsuj, dzięki czemu scenografie w Warszawie i Pradze zachowują wspólny język, ale nie są identycznymi realizacjami.
Nocny montaż
Realizacja witryn wymagała również precyzyjnej logistyki. Dziesiątki elementów musiały zostać przetransportowane do dwóch miast i zamontowane w bardzo krótkim czasie – pomiędzy zamknięciem salonów a ich ponownym otwarciem.
„Kiedy wszystko było gotowe, pozostało nam przetransportować do Pragi i Warszawy dziesiątki elementów oraz zrealizować montaż we współpracy z Malwiną Rytych z Window Stories i zespołem Hermèsa” – opowiada Karol Pasternak.
Prace montażowe odbywały się nocą i wymagały ścisłej koordynacji wielu zespołów. Rano, wraz z otwarciem salonów, gotowa scenografia musiała być już na swoim miejscu.
W efekcie powstała instalacja, która zaciera granicę pomiędzy komercyjną ekspozycją a dziełem sztuki. Łączy ilustrację, scenografię, architekturę, rzemiosło i projektowanie obiektów, a lokalne symbole przekłada na język rozpoznawalny również poza Polską i Europą Środkową.
„Dla nas jako zespołu NOKE i LUDISM ta współpraca to dowód na to, że nasze lokalne symbole, słowiańska wrażliwość i rzemiosło mają uniwersalną siłę, która potrafi oczarować cały świat” – podsumowuje Piotr Maciaszek.
Design Team: Karol Pasternak, Piotr Maciaszek, Ola Niepsuj, Monika Zajk, Hermes design team,
Partnerzy: Olczak Szkło, Davis Fabrics, Formy Scenografia, Spółdzielnia Scenograficzna,
Hermes coordinator: Window Stories by Malwa
Zdjęcia: Piotr Maciaszek




