Sala pawia, fot. Michele Faliani, wikimedia, CC 4.0

To niszczejąca perła Orientu… w Toskanii – Pałac Sammezzano

Raczej mało kto spodziewałby się indyjsko-mauretańskiego pałacu pośrodku Toskanii. Tym bardziej dziwi fakt, że niesamowicie zdobny Castello di Sammezzano niszczeje od tylu lat. Co ciekawe, pałac jest dziełem życia człowieka, który nigdy nie wyjechał poza Europę, a cała jego wiedza na temat Orientu pochodziła z książek. Pasjonat orientalizmu przez ponad 46 lat opracowywał kolejne detale swojej rezydencji, dlatego w opuszczonym pałacu można podziwiać perfekcyjny układ kolorów, arabeski, czy mukarnasy.

Orient bez wychodzenia z domu

Europejski orientalizm rozpoczął się jeszcze w drugiej połowie XVIII w., a zainteresowanie Arabami, Hindusami czy ludami Maghrebu rosło wraz z kolonialną ekspansją Starego Kontynentu. Jedni widzieli w oriencie przyjemną estetykę „niższych” w ich mniemaniu kultur, drudzy zaś zaczytywali się w nielicznych opracowaniach orientalnej sztuki, filozofii, nauki czy architektury. Markiz Ferdinando Panciatichi Ximenes zdecydowanie należał do tych drugich. Urodzony w zamożnej florenckiej rodzinie Ferdinando godzinami studiował architekturę Orientu, a także botanikę i inżynierię.

Warto zaznaczyć, że pałac Sammezzano istniał od początku XVII w., ale pewne zabudowania istniały w tym miejscu jeszcze w czasach rzymskich. Gdy Ximenes odziedziczył pałac, rozpoczęła się wielka przebudowa, która z początku przeprowadzana była w duchu neogotyckim. Nawiązanie do średniowiecznych wzorów samo w sobie jest już przejawem romantycznej wizji XIX w., ale nic tak dobrze nie oddaje nastrojów tego okresu jak orientalne zdobienia. Pierwszą wielką inspiracją Ximenesa była działalność jednego z francuskich artystów, który tworzył wazy zdobione arabskimi ornamentami.

Z kolei książki brytyjskiego architekta Owena Jonesa dały Włochowi wgląd do tajemniczego świata orientalnej architektury. Szczególnie wrażenie na Xiemensie wywołał widok alhambryjskiego pawilonu położonego w ikonicznym Crystal Palace, o którym można przeczytać TUTAJ. To właśnie Londyn i Paryż, jako dwie stolice kolonialnych potęg stały się głównymi ośrodkami orientalnych fascynacji. Swoją drogą, książki pisane przez Owena Jonesa stanowiły najważniejsze inspiracje dla takich architektów i artystów jak Frank Lloyd Wright czy William Morris.

Innym dosyć oczywistym wzorcem pałacu były budynki kontrolowanej przez Arabów Grenady. Zdobny i eklektyczny styl Mudejar stał się znakiem rozpoznawczym południowej Hiszpanii, a nawet po rekonkwiście chrześcijanie używali tego orientalnego stylu. Choć Ferdinando Ximenes nie był nigdy w Hiszpanii, to książkowe ukazanie twierdzy Alhambra i innych mauretańskich zabudowań zainspirowały go do stworzenia swojej wymarzonej rezydencji.

fot. Paebi, wikimedia, CC 3.0

Pałac Wielkiego Mogoła

Pałac leży na wzgórzu, a ogromny park otaczający rezydencję porasta bujna roślinność. Przez reprezentacyjną fasadę ciągną się arabeskowe zdobienia łączące się w łańcuch, okalający okna. Typowe dla sztuki Maroka geometryczne wzory zdobią ściany, a najciekawszym elementem fasady jest jej ryzalit. Wysunięta wieża poprzedzona jest wijącymi się schodami, prowadzącymi do skrytego wejścia. Ejwan, czyli zdobne łukowe wejście wygląda trochę jak element słynnej Czerwonej Fortecy w Delhi czy innych budynków dotkniętych przez islamskie wpływy. O Indiach przypominają także okrągłe wieżyczki i typowe dla tamtego regionu blanki w kształcie piór. Wejścia strzeże także wielki zegar z, o ironio, rzymskimi cyframi.

Prawdziwy skarb orientalnego wzornictwa czeka w środku. Wnętrza są przemyślanym połączeniem neogotyckiego szkieletu ze zróżnicowanym zdobieniem Orientu. Biała rotunda stanowiąca centralny punkt rezydencji zachwyca ornamentami znanymi z mogolskich Indii. Połączenie islamskich mukarnasów z indyjskimi ząbkowanymi łuki sprawia, że pomieszczenie wygląda jak wprost wyciągnięte z pałaców Agry. Co ciekawe, mogolska (islamscy władcy Indii) mozaika jest silnie inspirowana florencką pietra dura, czyli techniką zdobnego układania kamieni szlachetnych. W pałacu Sammezzano występuje taka właśnie „egzotyczna” dla Toskanii mozaika.

W sali gwiazd dominuje podobny mogolski wystrój, ale fragmenty ścian zdobią kolorowe szkiełka zatopione w białym stiuku. Umieszczanie barwnego szkła bezpośrednio w ścianie wydaje się niecodziennym zabiegiem, ale za tą decyzją stoi pewien sposób. Ximenes dobrze rozumiał fizykę światła, a czerwień, zieleń i błękit miały tworzyć zjawiskową harmonię barwnego światła przy odpowiednim blasku słońca. Warto jeszcze zwrócić uwagę na spektakularne sklepienie zdobione mukarnasami przypominającymi wielki kwiat.

Biała komnata, fot. Paul Morris, wikimedia, CC 1.0

Świetlny geniusz

Pozostałe pomieszczenia zalane są trzema wspomnianymi kolorami. W wielu pokojach pojawiają się roślinne arabeski oraz kolorowe nagromadzenia nawiązujące do różnych regionów świata islamskiego. Jednym z ciekawszych pomieszczeń jest sala lilii lub sala kolumnowa. Jej kolorowe kolumny połączone łukami podkowiastymi przypominają hypostyl (otwartą halę kolumnową) rodem z Kordoby. Innym ważnym skojarzeniem może być także marokański pałac królewski. Ażurowe zdobienia połączone z tak silnym nagromadzeniem kształtów i kolorów tworzą hipnotyzujący efekt.

Najbardziej imponującym pomieszczeniem rezydencji jest dawna jadalnia zwana komnatą pawią. Właściciel wykorzystał najwspanialsze sklepienie gotyku – sklepienie wachlarzowe, i ozdobił je niesamowitą paletą barw. Podobnie jak w przypadku kolorowych szkiełek, barwy rozmieszczone na konkretnych fałdach wachlarza odpowiadają siedmiostopniowemu spektrum kolorów. Efekt tej kompozycji jest wręcz psychodeliczny, a sklepienie spotyka się w punkcie, w którym zwornikiem jest muzułmańska ośmioramienna gwiazda.

Sala pawia, fot. Michele Faliani, wikimedia, CC 4.0

Pustelnik

Warto jeszcze zwrócić uwagę na różne sentencje rozmieszczone po całym pałacu. Często przewija się napis „Non plus ultra” będący łacińską sentencją oznaczającą szczyt perfekcji. Na ścianach pojawiają się także cytaty z włoskiej poezji, co jest dowodem romantycznej duszy właściciela. Prawdę mówiąc, romantyzm zaprowadził Xiemenesa do rozpaczy i zawodu, ponieważ wspierane przez niego zrywy niepodległościowo-zjednoczeniowe w Toskanii nie przynosiły skutku przez lata. Dopiero w 1861 r. Toskania stała się częścią zjednoczonych Włoch. Mimo to częste rozczarowania związane z krajową polityką sprawiły, że Castello di Sammezzano stał się miejscem ucieczki od ważnych spraw. Co ciekawe pałac był czasem miejscem spotkań, a w 1878 r. rezydencję odwiedził sam król Włoch — Humbert I.

Ferdinando Panciatichi zmarł w 1897 r., a pałac trafił w ręce jego córki. Z kolei po jej śmierci Castello di Sammezzano został uznany przez rząd Mussoliniego za ważny zabytek. Po wojnie obiekt został sprzedany, a nowi właściciele przerobili go na hotel z restauracją. Biznes zakończył działalność w latach 90. i do dziś piękny pałac stoi pusty. Przez lata istniały oddolne inicjatywy mające uratować zabytek, ale dopiero w 2025 r. znalazł się nowy nabywca, który pragnie odrestaurować pałac. Zamożna włosko-angielska para kupiła zamek za 18 mln euro. W planach jest generalny remont, który pochłonie kolejne 50 mln euro, a po jego zakończeniu Castello di Sammezzano otworzy się na zwiedzających jako muzeum.

Źródło: Sammezzano

Dodatkowa literatura: A.V Braga, Geometry and Color. Decoding the Arts of Islam in the West from the Mid-19th to the Early 20th Century, „Manazir Journal” 3:78-92, https://www.researchgate.net/publication/359067221_Through_the_Looking_Glass_of_the_Orient_Color_Geometry_and_the_Kaleidoscope#pf13, dostęp: 27.11.2025.

Czytaj też: Architektura | Ciekawostki | Pałac | Włochy | Zabytek | whiteMAD na Instagramie