Na wygląd ulic w polskich miastach miało wpływ wiele rozmaitych czynników. W największym stopniu te wizerunkowe zmiany zaszły jednak w wyniku wojny, powojennej odbudowy i wielkich planów ówczesnych urbanistów. Podczas walk czy bombardowań znikały całe pierzeje, zamieniając się w dymiące gruzowisko. Kiedy w końcu wojna ustała okazało się, że tysiące ludzi zostało bez dachu nad głową.

To spowodowało, iż często nie decydowano się na odbudowę wypalonych czy na wpół zburzonych domów, ale resztki zabudowy równano z ziemią i na ich miejscu stawiano nowe obiekty, co było częstokroć dużo tańsze i szybsze niż mozolna i pieczołowita odbudowa. Przedwojenne kamienice czynszowe nie miały dużej wartości dla powojennych urbanistów czy architektów, toteż burzono je bez mrugnięcia okiem, kiedy stały na drodze do realizacji wielkich planów unowocześnienia miasta. W poznańskim śródmieściu wiele ulic przetrwało, lecz w okrojonej, uboższej formie i choć istnieją do dziś, to trudno w nich odszukać dawny urok. Ulica Gwarna, która mieści się niemal w samym centrum miasta, jest przykładem właśnie takiego miejsca.

Skrzyżowanie ulic Gwarnej, Fredry, 27 Grudnia i Mielżyńskiego

Jej obecna nazwa pochodzi z roku 1920 i wiąże się z ruchliwym charakterem tej stosunkowo krókiej, śródmiejskiej uliczki. Ale nazw ulica Gwarna miała w swojej historii więcej. Ba, stoi nawet na samym szczycie podium w konkursie poznańskich ulic na najczęstsze zmiany nazwy. Swoje początki ulica ma w XIX wieku. Pierwotnie była częścią ulicy Młyńskiej. W roku 1885 przemianowano ją na Górną Młyńską. Potem wysunięto pomysł nazwania jej ulicą Wiktorii.

Po małych perturbacjach ulica w 1891 roku przyjęła imię Wiktorii, na cześć żony samego cesarza Fryderyka, która odwiedziła Poznań w czasie wielkiej i dotkliwej powodzi w roku 1888. Takie częste zmiany, jak można się domyślić, nie przeszły łatwo i w mowie potocznej ulica długo funkcjonowała nadal jako Młyńska. Z tego okresu pochodzą do dziś stojące przy ulicy kamienice. Bardzo bogato zdobione elewacje nawiązują do form renesansu włoskiego i manieryzmu. Jako dekorację zastosowano m.in. liście akantu, głowę Meduzy, uskrzydlone lwy i łabędzie.

Częściowo zachowało się wyposażenie wnętrz i klatek schodowych. W roku 1905 próbowano nawet przywrócić poprzednią nazwę ulicy ale nie doszła ona jednak do skutku. W roku 1920 Rada Miejska podzieliła ulicę na ulicę Gwarną oraz Seweryna Mielżyńskiego. Magistrat postanowił jednak całą ulicę nazwać imieniem Seweryna Mielżyńskiego. Rok później przyjęto uchwałę, która wytyczała ulicę Gwarną między ulicami Fredry, a Świętym Marcinem. W 1934 roku patronem ulicy stał się Bronisław Pieracki – zamordowany  przez członka Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów minister spraw wewnętrznych.

Po 1939 roku, w okresie okupacji niemieckiej ulica otrzymała nazwę Leo Schlageterstrasse – na cześć niemieckiego bojówkarza, zabitego przez Francuzów i kreowanego przez nazistów na bohatera. Podczas walk o Poznań została częściowo zniszczona głównie północna pierzeja ulicy. Po wojnie odbudowano pierzeję, lecz w prostszej formie. Od roku 1951 do schyłku PRL patronem ulicy był Alfred Lampe. Na przełomie lat 60. i 70. przy sąsiedniej ulicy Święty Marcin wzniesiono Domy Towarowe Centrum. Wiązało się to niestety z wyburzeniem dwóch kamienic stojących przy ocalałej w wojnie, południowej części ulicy.

Również wtedy podjęto decyzję o kontrowersyjnej z dzisiejszego punktu widzenia, przebudowie stojącego na rogu ulic Święty Marcin i Gwarnej hotelu. Został zaprojektowany w 1910 roku. Po 1945 zyskał piastowską nazwę Lech i pozostawał w gestii Wielkopolskiego Przedsiębiorstwa Turystycznego. Podczas przebudowy zniszczono wykusze, szczyty, podniesiono bryłę a także wybito podcienia, zgodnie z aranżacją całej ul. Gwarnej. W 1975 roku oddano do użytku modernistyczny, siedmiokondygnacyjny Dom Książki. Projektantami byli Bogdan Bednarek i Zygmunt Łomski. Po otwarciu był jedną z najnowocześniejszych księgarń w kraju. Po 1989 nastąpiła dekomunizacja nazwy i stała się na dobre ulicą Gwarną. 

Przez następne lata ulica niszczała i utraciła swój wielkomiejski charakter. Stała się wręcz antywizytówką miasta. Wojenne zniszczenia, a potem niezrozumiałe i wręcz barbarzyńskie decyzje władz sprawiły, że trudno dziś szukać tam uroku ulicy Wiktorii czy nawet Lampego. Istnieją plany kompleksowej rewitalizacji ulicy, która przywróci jej choć namiastkę utraconego wizerunku.

Czytaj też: Zabytek | Historia | Miasto | Metamorfoza | Poznań | Polska

Źródła: wikipedia.org, poznan.wikia.org, fotopolska.eu, NAC, MKZ w Poznaniu, poznan.pl, Blizny Poznania, CYRYL / Poznańska metamorfoza: ulica Gwarna dawniej i dziś