fot. Tim Soar

Uratowana ikona londyńskiego brutalizmu – hotel The Standard

Dzisiejszy hotel The Standard w Londynie to uratowany skarb architektury brutalistycznej. Budynek powstał w latach 70. jako aneks do ratusza dzielnicy Camden, ale już na początku XXI w. miasto zaczęło zastanawiać się nad jego wyburzeniem. Dzięki długiej walce i zaangażowaniu architektów udało się przekształcić przestarzały gmach w estetyczny hotel. Nowym znakiem rozpoznawczym jest czerwona winda w kształcie pigułki, która jeździ po betonowej fasadzie.

Betonowa piaskownica

W latach 60. Camden stało się otwartym laboratorium architektury brutalistycznej Sydneya Cooka. Architekt stworzył betonowe osiedla przyszłości takie jak choćby słynne Alexandra Road Estate. Szare budynki zostały zaprojektowane w ludzkiej skali i z dobrym dostępem do światła i zieleni. W kolejnej dekadzie Cook otrzymał zlecenie na opracowanie aneksu do dzielnicowego ratusza.

Do neoklasycystycznego ratusza z lat 30. dostawiono brutalistyczny ośmiopiętrowiec. Ciężka bryła „unosi” się nad ulicą za sprawą ciemnego parterowego wcięcia. Główna część elewacji składa się z prefabrykowanych płyt z jasnego betonu. Dzięki segmentowej konstrukcji fasada wije się w zaokrąglone kształty, które wyraźnie dzielą budynek na części. W płytach osadzono zaoblone okna, które przypominają ekrany starych telewizorów. Z kolei, żebrowa czarna krata stanowi wyłamanie z betonowych fal. Warto dodać, że podobne prefabrykaty zastosowano w pionierskim brutalistycznym biurowcu CBR w Brukseli, o którym można przeczytać TUTAJ.

Stary aneks, fot. Camden Photos, flickr, CC 2.0

Niszczejące piękno

Budynek Cooka pełnił swoją funkcję aż do 2014 r., kiedy to urzędnicy wyprowadzili się z aneksu. Już na początku XXI wieku budynek wymagał generalnego remontu, ale niezdecydowany ratusz zwlekał z działaniem. Pojawił się nawet pomysł wyburzenia budynku i zastąpienia go znacznie wyższym obiektem. Na szczęście brutalistyczna ikona zachowała się dzięki architektowi Ianowi Chalkowi, który podkreślał historyczną wartość budynku.

Dawnym aneksem zainteresowały się firmy hotelarskie, a parę lat później studio architektoniczne Orms stworzyło projekt odnowionego budynku. Unikatowa elewacja została dokładnie wyczyszczona, a na dachu wyrosło szklane piętro z tarasami i barem. Co ciekawe, w miejscu czarnych żebrowań wstawiono czerwoną windę w kształcie pigułki, która wybija się na tle białego betonu. W taki sposób prezentuje się dzisiejszy hotel The Standard, stojący naprzeciwko innego pięknego hotelu — St. Pancras, o którym można przeczytać TUTAJ.

Wnętrze hotelu, fot. Tim Soar

Powrót do przyszłości

Hotel otworzył się w 2019 r., a w środku znajduje się 266 pokoi hotelowych o różnym standardzie. Wnętrza zostały zaprojektowane przez Shawna Hausmana, który chciał stworzyć kolorową utopię skrytą za zimnym betonem. Trzeba przyznać, że wystrój hotelu jest niesamowicie kreatywny i nawiązuje do barwnego dizajnu lat 60. Co ciekawe, do tej samej epoki odnosi się opisana wcześniej winda.

Londyński The Standard to zadziwiający przykład tego, jak gustownie można zaadaptować zabytkowy budynek. Projekt Orms nie jest opracowaniem budynku na nowo, a bardziej rozszerzeniem wizji oryginalnego architekta. Rzucająca się w oczy winda czy kolorowe wnętrza są wyciągnięte wprost z czasów Sydneya Cooka, a kolor pozwolił tchnąć trochę życia w szary krajobraz Londynu.

Źródło: The Brutalist

Czytaj też: Architektura | Ciekawostki | Hotel | Londyn | Wielka Brytania | Brutalizm  | Beton | whiteMAD na Instagramie