Utracona Warszawa to niemal 85% zniszczonej zabudowy podczas II wojny światowej. Największe straty przyniosło powstanie w getcie, a następnie powstanie warszawskie. Już po ich upadku niemieckie oddziały przez kolejne miesiące metodycznie wysadzały i wypalały ocalałą zabudowę. W styczniu 1945 roku lewobrzeżna Warszawa była bezkresnym morzem ruin. Po wojnie przyszła pora na odbudowę oraz zmiany w urbanistyce. Jakie cenne kamienice nie przetrwały tych trudnych czasów? Prezentujemy sylwetki siedmiu wybranych obiektów.
Kamienica Beyera. Ozdoba Krakowskiego Przedmieścia
Na rogu Krakowskiego Przedmieścia i ul. Królewskiej do 1944 roku stała jedna z najbardziej efektownych kamienic Warszawy. Powstała w latach 1863-1864 według projektu Józefa Orłowskiego, na miejscu rozebranego Pałacyku Ossolińskich-Mokronowskich. Jej inwestorem był Karol Beyer, znany fotograf i pionier polskiej fotografii. Neorenesansowy budynek wyróżniał się narożną rotundą, charakterystyczną formą tej części Traktu Królewskiego. Podobne rozwiązanie wykorzystał później Władysław Marconi przy projektowaniu glorietty hotelu Bristol. Fasada kamienicy była wyjątkowo bogato dekorowana. Pomiędzy drugim i trzecim piętrem ustawiono 12 alegorycznych figur. Przy dekoracji pracowali Leonard Marconi, Andrzej Pruszyński i Faustyn Juliusz Cengler. Elewację uzupełniały medaliony z wizerunkami wybitnych Polaków autorstwa Antoniego Frejtaga. Na parterze działało dziewięć sklepów, w tym księgarnia E. Wende & Comp., skład herbaty Edwarda Heringa i sklep E. Wedla. W okresie międzywojennym mieściły się tu także biura oraz filia „Ilustrowanego Kuriera Codziennego”. We wrześniu 1944 roku kamienica spłonęła i częściowo się zawaliła. Ocalałe ruiny rozebrano pod koniec lat 40. W ich miejscu powstał zaprojektowany przez Bohdana Pniewskiego biurowiec Ministerstwa Obrony Narodowej, nazywany przez warszawiaków „Kopniętym Domem”. Po kamienicy Beyera nie zachował się żaden ślad.

Kamienica przy Pięciu Rogach i ślad w posadzce
Jedną z bardziej znanych kamienic przedwojennego Śródmieścia była ta przy rozwidleniu ulic Zgoda, Szpitalnej i Chmielnej. Wzniesiono ją w latach 1878-1880 według projektu Franciszka Braumana. Początkowo był to dwupiętrowy, neorenesansowy budynek z mansardowym dachem. Swoją pracownię miał tu Aleksander Gierymski. W 1900 roku nowi właściciele, małżeństwo Gronowskich, zdecydowali o przebudowie i dodaniu kolejnych kondygnacji. Kamienica szybko stała się ważnym miejscem handlu i towarzyskich spotkań. W 1906 roku Karol Briesemeister otworzył tu słynną cukiernię Szwajcarską. Wyższe piętra zajmowały redakcje „Le Messager Polonais”, „Gazety Polskiej” i „Dnia Polskiego”. Budynek słynął też z reklam. W 1928 roku na jego dachu rozbłysnął wielki neon Chevroleta, natomiast w 1936 roku zastąpiła charakterystyczna reklama koniaku „Cognac Montbel Marteau”. We wrześniu 1939 roku na kamienicę spadły niemieckie bomby, które spowodowały zawalenie się kilku pięter i pożar. Żywioł zniszczył całe wnętrza i cukiernię. Zrujnowany budynek rozebrano jeszcze podczas okupacji. W 1961 roku na jego miejscu stanął modernistyczny pensjonat „Zgoda” projektu Zygmunta Stępińskiego i Andrzeja Ileckiego. Podczas przebudowy tzw. Placu Pięciu Rogów na posadzce zaznaczono przebieg dawnych murów kamienicy.

Nowy Świat 47. Przetrwała wojnę, nie przetrwała odbudowy
Historia kamienicy przy Nowym Świecie 47 rozpoczęła się w XVIII wieku. Początkowo stał tutaj ratusz jurydyki szpitalnej, a później dwupiętrowy dom z początku XIX wieku. Na przełomie XIX i XX wieku zastąpił go znacznie okazalszy budynek zaprojektowany przez Bronisława Żochowskiego-Brodzica. Czteropiętrowa kamienica otrzymała bogato dekorowaną fasadę w stylistyce historyzmu, z wyraźnymi motywami neobaroku. Z adresem związani byli znani mieszkańcy. W 1836 roku mieszkali tu rodzice Fryderyka Chopina, natomiast w 1861 roku do domu wprowadził się Teodor Józef Konrad Korzeniowski, późniejszy Joseph Conrad. W 1892 roku budynek stał się siedzibą redakcji tygodnika „Wędrowiec”. W latach 1924-1929 w jego murach mieszkał kolejny wybitny Polak – Karol Szymanowski. Na początku XX wieku obiekt mieścił m.in. salon obuwia Stefan i przedstawicielstwo Columbia Phonograph Company. Podczas bombardowań i powstania warszawskiego kamienica została uszkodzona i wypalona. Jej frontowa elewacja zachowała się jednak w stosunkowo dobrym stanie. Po wojnie Biuro Odbudowy Stolicy uznało jej wielkomiejski przepych za niepasujący do kameralnej zabudowy Nowego Światu. Budynek obniżono więc do dwóch pięter i pozbawiono większości bogatych zdobień. Kamienica co prawda przetrwała, ale jej efektowna szata już nie.

Kamienica Burcharda: wielka nieobecna granicy Śródmieścia i Ochoty
Kamienica Burcharda stała na rogu Alej Jerozolimskich i ulicy Chałubińskiego. Jej budowę według projektu Józefa Napoleona Czerwińskiego i Wacława Heppena ukończono w 1911 roku. Pięciopiętrowy budynek z poddaszem należał do największych kamienic tej części miasta. Jego bryłę urozmaicały wykusze, mansardy i balkony. Co istotne, kamienica przetrwała II wojnę światową niemal bez szwanku. Przez kolejne kilkadziesiąt lat nadal służyła Warszawiakom i świadczyła o kunszcie dawnych architektów oraz budowniczych. Jej los przesądziły dopiero wielkie komunikacyjne inwestycje i przebudowa centrum. W 1973 roku podjęto decyzję o rozbiórce budynku. Oficjalnym powodem była konieczność poprowadzenia na jego miejscu tymczasowego torowiska tramwajowego – wszystko w ramach budowy Dworca Centralnego i estakad w ciągu ówczesnej ulicy Marchlewskiego, dzisiejszej alei Jana Pawła II. Po wyburzeniu kamienicy i usunięciu torowiska działka przez lata pozostawała pusta. Dopiero w latach 1992-1996 powstał tu biurowiec Central Tower.

Hotel Savoy był ikoną. Dziś to zaledwie cień
Przy Nowym Świecie 58 co prawda nadal stoi budynek dawnego hotelu Savoy, ale jego obecna forma zupełnie nie przypomina przedwojennego pierwowzoru. Hotel powstał w latach 1904-1905 z inicjatywy Stanisława Foka. Koszty budowy przerosły jednak inwestora, dlatego nieruchomość trafiła na licytację. Kupili ją Stanisław i Józef Karszowie, którzy urządzili tu luksusowy hotel. Pięciopiętrowy budynek dominował nad niższą zabudową Nowego Światu. Otrzymał bogaty secesyjny wystrój fasady i wnętrz: pojawiły się roślinne ornamenty, boazerie, witraże i freski z kwiatowymi motywami. Hotel należał do najpopularniejszych i najwspanialszych tego typu obiektów w Warszawie. Przetrwał bombardowania miasta we wrześniu 1939 roku, jednak 1944 roku, podczas powstania warszawskiego, jego wnętrza strawił pożar. Po wojnie zdecydowano o ujednoliceniu wysokości i wyglądu zabudowy Nowego Światu. We wczesnych latach 50. Savoy obniżono do dwóch pięter, a jego efektowną secesyjną dekorację skuto i zastąpiono klasycyzującym socrealizmem. Przebudowano również wnętrza. Na parterze działał później klub nocny Savoy Hotel. Budynek niby przetrwał, ale jedna z ciekawszych secesyjnych perełek dawnej Warszawy już nie istnieje.

Kamienica Maurycego Spokornego. Secesyjna perła Alej Ujazdowskich
Kamienica Maurycego Spokornego plasowała się w czołówce najbardziej efektownych budynków przedwojennej Warszawy. Stała na rogu Alej Ujazdowskich i ulicy Fryderyka Chopina. Jej fundatorem był Maurycy Spokorny, dyrektor i akcjonariusz przedsiębiorstwa eksploatującego warszawskie tramwaje. Budynek zaprojektował Dawid Lande, a wzniesiono go jako dom dochodowy. Kamienica otrzymała secesyjno-modernistyczną formę, bardzo charakterystyczną dla architektury początku XX wieku. Narożnik wieńczyła efektowna wieżyczka, którą jednak usunięto w latach 20. XX wieku. Fasady zdobiły wykusze, balkony, loggie i delikatny secesyjny detal. Od strony Alej Ujazdowskich umieszczono alegoryczne rzeźby „Sławy” i „Wiedzy” autorstwa Stanisława Romana Lewandowskiego. Gmach należał swego czasu do najnowocześniejszych budynków Warszawy. Jako jeden z pierwszych został wyposażony w oświetlenie elektryczne, z własnym generatorem umieszczonym w piwnicy pod podwórkiem. Miał także windy i instalację ciepłej bieżącej wody. Z kolei na dachu urządzono ogród. W czasie II wojny światowej budynek został wypalony, ale jego solidne mury pozostały niemal nienaruszone. Mimo to około 1947 roku ruiny rozebrano. W miejscu kamienicy powstał parking, pomnik Stefana „Grota” Roweckiego oraz wąski budynek biurowy Komitetu Warszawskiego PZPR, znany jako mały Dom Partii. Obecnie w tym miejscu znajduje się Ministerstwo Sprawiedliwości, a po jednej z najpiękniejszych secesyjnych kamienic Warszawy nie pozostał żaden ślad.

Kamienica Mikulskiego i jej „wędrująca” kolumnada
Kamienica Wawrzyńca Mikulskiego, późniejsza siedziba Banku Dyskontowego Warszawskiego, stała przy Placu Teatralnym ponad sto lat. Wzniesiono ją w 1828 roku według projektu Antonia Corazziego. Architekt nadał trzypiętrowemu budynkowi klasycystyczną, bardzo elegancką formę. Jego wyróżnikiem był portyk z doryckimi i jońskimi kolumnami. Kamienica stała na eksponowanym i ruchliwym narożniku ulic Senatorskiej i Bielańskiej – znał ją każdy Warszawiak. II wojna światowa przyniosła poważne zniszczenia w całej okolicy Placu Teatralnego. Z budynku Mikulskiego pozostała wypalona skorupa murów, jednak zachował się fragment fasady z portykiem. Początkowo rozważano odbudowę całego obiektu, dlatego ocalały fragment zabezpieczono. Historia związała kolumnadę z odbudową Pałacu Staszica. Kierujący pracami Piotr Biegański zdecydował o odwzorowaniu portyku na jednej z elewacji dziedzińca pałacu. Jego odbudowa trwała w latach 1946-1950. Jeszcze w konkursach z 1950 i 1953 roku rozważano rekonstrukcję kamienicy. Ostatecznie nowe koncepcje powojennych urbanistów przesądziły o rozbiórce ruin w 1962 roku. Oryginał zniknął, ale jego charakterystyczny element przetrwał jako architektoniczny cytat na pałacowym dziedzińcu.


Warszawskie kamienice i ich trudne losy
Losy tych siedmiu budynków dobrze odwzorowują skomplikowaną historię powojennej Warszawy. Jedne obiekty uległy zniszczeniu i rozbiórkom już w czasie wojny lub bezpośrednio po niej, inne przetrwały znacznie więcej, lecz ich pierwotną szatę zmieniły powojenne realia i procedury odbudowy. Wyjście cało z tych trudnych czasów wcale nie gwarantowało bezpieczeństwa. Urbaniści kreślący plany nowoczesnej Warszawy często mieli za nic obiekty stojące na drodze ich wielkich wizji. W ten sposób pod kilof poszło wiele budynków ocalałych z wojny.
To warte rozróżnienia i podkreślenia, bo historia strat Warszawy nie kończy się wraz z zakończeniem wojny. Odbudowa była ogromnym organizacyjnym i urbanistycznym sukcesem, ale równocześnie oznaczała podejmowanie trudnych decyzji – co warto odtworzyć, a co należy usunąć. Właśnie dlatego dzisiejsza Warszawa jest miastem dwóch historii: tej, którą udało się odbudować, oraz tej, której ślady trzeba odnajdywać na archiwalnych fotografiach, w dawnych planach, zachowanych fragmentach i takich miejscach. jak na przykład posadzka tzw. Placu Pięciu Rogów.
Źródło: varsavianista.pl, warszawa1939.pl, whu.org.pl
Czytaj też: Kamienica | Warszawa | Architektura w Polsce | Zabytek | whiteMAD na Instagramie




