Dziś o poranku mieszkańcy Warszawy spacerujący nad Wisłą znaleźli gigantycznego wieloryba. Zwierze leżało tuż nad brzegiem rzeki, co tym bardziej dziwiło mieszkańców stolicy. Kaszaloty, podobnie jak większość wielorybów nie wpływa do rzek. Tym bardziej tak daleko w głąb lądu.

Co zwierzę robi w Warszawie? Jest kilka hipotez. Ale redakcja magazynu WhiteMAD chyba rozwiązała zagadkę. Kilka tygodni temu opisywaliśmy wieloryba, który pojawił się nad brzegiem Sekwany w Paryżu.

Warszawskie zwierzę wygląda niemal identycznie jak wieloryb na zdjęciach z Paryża. Wieloryb jest więc dziełem belgijskiego artysty – Captaina Boomera. Stworzył on wieloryba, który ma symbolizować cenę, którą płacą zwierzęta przez ludzkie zaniedbania. Warszawska odsłona wieloryba jest też akcją promocyjną kwartalnika “Przekrój” i nawiązuje do okładki nowego numeru, który swoją premierę ma właśnie dzisiaj.

Hiperrealistyczny model pokazuje, że gnijące zwierzęta to kwestia, która dotyczy nas tu i teraz. Niezależnie czy mieszkamy w Paryżu, Warszawie czy Tokio. Nasze decyzje znacząco wpływają na globalne środowisko. Jeśli nic nie zrobimy, widoki jak ten z Paryża czy Warszawy mogą stać się normą na całym świecie. Co ciekawe, to nie pierwsza taka instalacja Belga. To już siódme europejskie miasto, w którym promował edukację ekologiczną.

O paryskim wielorybie przeczytacie tutaj. Niżej więcej zdjęć z Warszawy:

fot. Kamil Bałuk