Choć Warszawa kojarzy się przede wszystkim z wielkomiejskim życiem, w czasach PRL-u w samym jej centrum działał… Dom Chłopa! Budynek został wzniesiony po wieloletnich staraniach mieszkańców polskich wsi. Do dziś jest miejscem, w którym można podziwiać zachwycające mozaiki zaprojektowane przez Hannę i Gabriela Rechowiczów. W wędrówkę ich szlakiem wyruszyła Julia Dragović.

Idea powstania w samym centrum stolicy Domu Chleba pojawiła się już w 1912 roku, kiedy działacze wiejscy postulowali budowę w Warszawie miejsca, będącego kolebką rozwoju kultury wiejskiej. Postulat ten był podejmowany kilkukrotnie, a w 1938 roku młodzież wiejska zaczęła nawet zbierać składki na ten cel. Wybuch II wojny światowej zastopował jednak plany. Ostatecznie budynek Domu Chłopa udało się wznieść kilkanaście lat po wojnie, dzięki zaangażowaniu finansowemu mieszkańców całej Polski. Jeden z najnowocześniejszych wówczas budynków stolicy został wybudowany przy placu Powstańców Warszawy w latach 1957-1962 wedle projektu Bohdana Pniewskiego i Małgorzaty Handzelewicz-Wacławek.

„Projekt Domu Chłopa zawierał odniesienia do arcydzieł architektonicznych z przeszłości, pozostając przy tym budynkiem bliskim ówczesnej luksusowej architekturze włoskiej lat pięćdziesiątych. Rozwiązanie sytuacyjne projektu interpretowało plac św. Marka w Wenecji: wysunięty ku zachodowi budynek hotelu zawężał trochę południową część placu Napoleona (obecnie Plac Powstańców Warszawy), tworząc piazzettę u wylotu ulicy Wareckiej, gdzie przewidziano główne wejście. Falisty dach Domu Chłopa był inspirowany kołyszącym się na wietrze łanem zboża” – można przeczytać w materiałach hotelu Gromada, który mieści się dziś w budynku dawnego Domu Chłopa.

Budynek przez lata był ważnym miejscem spotkań przedstawicieli społeczności wiejskich, a także turystów i wczasowiczów. Można w nim było korzystać z biblioteki, świetlicy, jak również brać udział w koncertach i spotkaniach artystycznych. Do dziś w jego wnętrzu zachowały się murale i mozaiki wykonane w 1961 roku przez Hannę i Gabriela Rechowiczów, którzy stworzyli je eksperymentalną techniką łączącą ceramikę, freski i szkło.

Historia odkryta po latach

W wyjątkową wędrówkę szlakiem mozaik, a także (nieco przypadkowo) rodzinnej historii udała się niedawno miłośniczka architektury socmodernistycznej, Julia Dragović. Zawiodła ją ona z Krakowa wprost do dawnego Domu Chłopa w Warszawie. Jak mówi, wśród wielu rodzinnych zdjęć, niewiele było takich, na których znajdowaliby się razem jej dziadkowie. Jednak już wiele lat temu jedno ze zdjęć szczególnie przykuło jej uwagę. – Na fotografii moi dziadkowie stoją wraz z dużą grupą ludzi, a w tle i ponad nimi, czego wcale początkowo nie zauważałam, widać sporą mozaikę zdobiącą budynek. Na odwrocie nie ma żadnej daty, w lewym dolnym rogu ktoś przybił jedynie pieczątkę: Foto Gromada Warszawa. Wiedziałam już zatem w jakim mieście wtedy byli, nie wiedziałam natomiast przed jakim budynkiem stoją i przede wszystkim, czy ta mozaika nadal istnieje. Moja pierwsza myśl: muszę ją zobaczyć na żywo – opowiada Julia Dragović. Będąc w Warszawie i mijając falistą bryłę hotelu Gromada spostrzegła się, że to właśnie miejsce, które pamięta z rodzinnej fotografii. I to właśnie w tym miejscu zostali sfotografowani jej dziadkowie kilkadziesiąt lat temu.

– Nie było jednak tak, że minęłam tę mozaikę w Warszawie i coś „zaskoczyło” – niestety, zniknęła ona podczas remontu Gromady na początku lat dwutysięcznych. Minęły całe lata, od kiedy zauważyłam ją na zdjęciu dziadków, aż gdzieś na Instagramie czy Facebooku ktoś opublikował znajomo wyglądające „palmy wielkanocne”, które później okazały się kłosami zboża. Archiwalne zdjęcie opatrzone było podpisem prowadzącym do warszawskiego Domu Chłopa – zawierał on informację o autorze, rok powstania i adnotacja: „nieistniejąca”. Wiedziałam, że tej dekoracji nie będzie mi już dane zobaczyć. Ale charakterystyczna „falbanka” na budynku zapisała mi się w pamięci. Kilka lat później, czyli końcem października tego roku, szłam do hotelu Gromada, by zobaczyć mozaiki Rechowiczów w sali konferencyjnej, zupełnie nie kojarząc, że ten właśnie budynek to dawny Dom Chłopa. I wtedy zobaczyłam znajomą „falbankę”.

Efektem wizyty w hotelu Gromada jest kilka pamiątkowych zdjęć wykonanych przez Julię Dragović, które można zobaczyć poniżej. Chociaż mozaika z elewacji budynku już nie istnieje, to do dziś zachowały się mozaiki autorstwa Rechowiczów, znajdujące się w jego wnętrzu. – Kłosów na żywo nie zobaczyłam, ale jestem prawie pewna, że dziadkowie odwiedzili wraz z grupą restaurację, w której dziś mieści się sala konferencyjna hotelu, widzieli zatem ceramiczne ptaki Rechowiczów i piękne wnętrza przeszklonego parteru Domu Chłopa, których już nie ma. Do pewnego stopnia udało mi się więc zrealizować to, co prawie dekadę temu postanowiłam.

Niebawem na Instagramie Julii Dragović będzie można obejrzeć natomiast mozaiki, które znajdują się na dziedzińcu hotelu. Na jej instagramowym profilu (@julia_dragovic) są publikowane na bieżąco także inne, ciekawe materiały z architektonicznych podróży po Polsce i Europie.

O najciekawszych budynkach Śródmieścia Północnego w Warszawie można przeczytać natomiast w publikacji pt. „ŚRÓD PN. Ilustrowany atlas architektury Śródmieścia Północnego” wydanej nakładem Centrum Architektury. Historyczne zdjęcia hotelu Gromada można natomiast zobaczyć tutaj.

Czytaj też: Historia | Ciekawostki | Warszawa | Mozaika | whiteMAD na Instagramie

Tekst: Tomasz Kobylański
Zdjęcia: Julia Dragović, Narodowe Archiwum Cyfrowe