Wiele osób marzy, by móc zamieszkać w domu jednorodzinnym gwarantującym prywatność i spokój, a jednocześnie żyć w centrum miasta, gdzie trudno o działkę na tego typu inwestycję. Ten tajski inwestor połączył te dwie rzeczy. Jak mu się udało? Przeczytajcie!

Inwestor, który postanowił wybudować swój dom na dachu istniejącego bloku mieszkalnego marzył o mieszkaniu w centrum miasta, ale nie wyobrażał sobie życia w ciasnym mieszkaniu, otoczonym przez sąsiadów. Właśnie dlatego zaczął szukać działki w sercu Bangkoku, na której mógłby postawić swoją wymarzoną willę.

Poszukiwania spełzły jednak na niczym. Ceny parceli w centrum stolicy Tajlandii sięgają astronomicznych kwot, a dodatkowo nie oferują ani prywatności, ani ciszy. Wtedy wlaściciel wpadł na sprytny pomysł. Zaczął szukać działki nie na ziemi, ale wysoko nad nią.

Właściciel postanowił wybudować dom na apartamentowcu, który również należy do niego. Choć sam budynek nie jest zbyt ciekawy, to właściciel docenił jego dach, z którego usunięto silos na wodę. Dzięki tej zmianie, dach apartamentowca stał się pusty, oferując kilkaset metrów kwadratowych przestrzeni. To właśnie na niej inwestor postanowił wybudować swoją wymarzoną willę. 

Do współpracy przy projektowaniu domu właściciel zaprosił pracownię WARchitects, która stworzyła projekt minimalistycznej prostopadłościennej bryły, która została przeszklona niemal z każdej strony. The Skyscape, bo tak nazwano budynek ma niewiele ponad 150 metrów kwadratowych i został usytuowany w taki sposób, by pozostać niewidocznym z poziomu ulicy. Udało się to dzięki zaplanowaniu dookoła willi ogrodu w stylu japońskim, a także nasadzeniu kilku niewielkich drzew.

zdjęcia: rungkit charoenwat