Willa przy Kasprowicza 23 Wrocław

Wrocław: ruszył proces w sprawie wyburzenia willi przy al. Kasprowicza 23

Ruszył proces w sprawie wyburzenia zabytkowej willi przy al. Kasprowicza 23 we Wrocławiu. Januszowi J., pełnomocnikowi właściciela nieruchomości, grozi od roku do 10 lat więzienia. Oskarżony tłumaczy rozbiórkę obawami o bezpieczeństwo ludzi. Konserwator natomiast kwestionuje te wyjaśnienia i przekonuje, że budynek nie wymagał wyburzenia.

Willa przy Kasprowicza 23 – ruszył proces

17 września 2026 roku przed wrocławskim sądem rozpoczął się proces dotyczący zniszczenia około 120-letniej willi na Karłowicach. Akt oskarżenia przeciwko Januszowi J. trafił wcześniej do XII Wydziału Karnego Sądu Rejonowego dla Wrocławia-Fabrycznej, o czym prokuratura informowała 21 stycznia. Śledczy zarzucają przedstawicielowi właściciela doprowadzenie do wyburzenia zabytku metodą zawału bez wymaganych decyzji. Wskazują również na sprowadzenie zdarzenia zagrażającego mieniu o wartości co najmniej 1 541 958,62 zł.

2 marca z zabytku została sterta gruzu

Rozbiórka rozpoczęła się rankiem 2 marca 2024 roku. Prace zauważył przypadkowy świadek, który natychmiast zawiadomił policję. Kiedy funkcjonariusze dotarli na miejsce, willa była już niemal całkowicie zniszczona. Operator koparki i jego pomocnik tłumaczyli, że realizują zlecenie właściciela. Miasto oraz służby konserwatorskie potwierdziły później brak zgód na rozbiórkę. Zdjęcia gruzowiska szybko obiegły internet, wywołując oburzenie wielu osób. Niestety, interwencja służb nastąpiła zbyt późno, aby uchronić zabytkowy budynek przed zniszczeniem.

Willa przy Kasprowicza 23: 120 lat historii

Willa powstała na początku XX wieku i należała do historycznej zabudowy Karłowic. Posiadała kamienne przyziemie, tynkowane elewacje, ceglane detale oraz fragmenty szachulcowej konstrukcji. Różnorodne materiały i dekoracyjne wykończenie fasad odróżniały ją od współczesnych domów. Była częścią dawnej willowej dzielnicy, która cudem przetrwała wojenną katastrofę – w przeciwieństwie do np. Szczepina czy Ostrowa Tumskiego. Wyburzenie obiektu spowodowało nieodwracalną utratę autentycznej architektury sprzed ponad stulecia, której nie zastąpi nawet najdokładniejsza rekonstrukcja.

Oskarżony tłumaczy decyzję zagrożeniem

Podczas wrześniowej rozprawy Janusz J. nie przyznał się do winy. Odmówił swobodnego składania wyjaśnień, deklarując odpowiedzi wyłącznie na pytania sądu i swojego prawnika. Podtrzymał argument, że obecność willi w gminnej ewidencji zabytków oznaczała w jego ocenie inną ochronę niż wpis do rejestru. Mówił także o uszkodzonych stropach i wewnętrznych ścianach oraz obawie przed nagłym zawaleniem. Według jego relacji budynek był dewastowany przez osoby postronne, a po kolejnych takich zdarzeniach ponownie zabezpieczał wejścia.

Pisma wysyłano przed wyburzeniem

Oskarżony przekonywał, że już w październiku 2023 roku były kierowane do urzędów pisma dotyczące rozbiórki, wskazując na zagrożenie dla życia i zdrowia ludzi. W odpowiedzi zalecono zabezpieczenie nieruchomości, przy której pojawiło się ogrodzenie i ostrzegawcza tabliczka. Janusz J. twierdził również, że przed wyburzeniem na miejsce nie przybyli przedstawiciele nadzoru budowlanego ani konserwatora. Tej wersji zaprzeczył Daniel Gibski. Według Dolnośląskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków inspektorzy odwiedzili wcześniej posesję i nie ocenili stanu willi jako uzasadniającego jej rozbiórkę.

Konserwator odrzuca wyjaśnienia w spawie Kasprowicza 23

Daniel Gibski zeznał ponadto, że właściciel otrzymał w październiku 2023 roku odmowną odpowiedź na wniosek dotyczący rozbiórki. Dokument miał wskazywać obowiązujące formy ochrony zabytku. Zdaniem konserwatora Janusz J., będący architektem, powinien znać dotyczące go przepisy. Gibski przypomniał też, że wcześniej willę oferowano na sprzedaż jako budynek mieszkalny, co w jego ocenie podważało argument o jej katastrofalnym stanie. Po rozprawie podkreślał w rozmowie z „Gazetą Wrocławską”, że dostępna dokumentacja nie uzasadniała wyburzenia, a nadzór budowlany został o nim zawiadomiony dopiero po fakcie.

Kiedy kolejne rozprawy?

Willa figurowała w gminnej ewidencji zabytków, a jej ochronę dodatkowo określał miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego. Podczas rozprawy konserwator zwrócił również uwagę na wysoką wartość działki pozbawionej zabudowy, położonej na cenionym osiedlu. O odpowiedzialności Janusza J. rozstrzygnie sąd. Oskarżonemu grozi od roku do 10 lat pozbawienia wolności, jednak wyrok jeszcze nie zapadł. Jak podała „Gazeta Wrocławska”, kolejne rozprawy wyznaczono na listopad i grudzień 2026 roku.

Źródło: UM Wrocław, Dolnośląski Wojewódzki Konserwator Zabytków, gazetawroclawska.pl

Zdjęcia: Osiedle Karłowice Różanka Wrocław 

Czytaj też: Wrocław | Zabytek | Dom | Wille i rezydencje | whiteMAD na Instagramie