Pochodząca z Nowego Jorku firma wymyśliła siodełko do rowerów, które także pełni funkcję zabezpieczenia przed jego kradzieżą.

Ten całkiem przydatny gadżet zaprojektował zespół projektantów, którym dowodził Oren Livne. Mechanizm jest prosty. Siodełko wyciąga się na liczącym metr długości ramieniu, którym trzeba przypiąć rower do stojaka. Takie rozwiązanie może być idealne dla tych, którzy często narzekają na rozmiar i wagę posiadanego już zapięcia.

Siodełko Seatylock jest bardzo wytrzymałe. Rozkładane ramię wykonano ze stali, podczas jazdy praktycznie nie czuć jego obecności, ponieważ w całości chowa się pod siodełkiem. Projektant zaznacza, że skomplikowany wygląd siodełka jest tylko pozorny. Zapięcie urządzenia o stojak czy inny miejski mebel trwa tylko 30 sekund.

Powstało kilka wariantów kolorystycznych siodełka. W sumie całość waży 1,3 kg. Chcący go kupić muszą jednak trochę poczekać. Do uruchomienia seryjnej produkcji potrzeba jeszcze 18 tys. dolarów. Pomysł młodych projektantów można wesprzeć na Kickstarterze tutaj. (ka)