Projektanci z pracowni PALMETT postawili sobie za cel zdefiniowanie na nowo całej przestrzeni południowej strony zamku. Ich propozycja w konkursie zajęła III miejsce.

Projekt dziedzińca Zamku Cesarskiego w Poznaniu powstał w zespole: Magdalena Strużycka, Ola Kawa, Michał Gzela, Justyna Wilkowska, Sebastian Kochel, Bartłomiej Gasparski. Pierwszą intencją architektów było odczarowanie dziedzińca – stworzenie przestrzeni o własnej tożsamości, przyjaznej każdemu użytkownikowi i kreowanej na nowo, bez skojarzeń z węzłem komunikacyjnym, pustką, betonem oraz bez uprzedzeń związanych z jego historią. Drugie zadanie to podążanie za dzisiejszą rzeczywistością – stworzenie przestrzeni czułej na zmiany klimatyczne, społeczne i kulturowe, ekologicznej zielonej oazy w centrum miasta. Trzecia kwestia to sprostanie różnym potrzebom, zarówno instytucji, jak i użytkowników, umożliwienie realizacji różnorakich funkcji zamku, który działa dziś jako jeden z głównych animatorów życia kulturalnego w Poznaniu.

Potrzeba bliższego kontaktu z drugim człowiekiem ma większe szanse zaistnieć w przestrzeni kameralnej, zacisznej, bezpiecznej. Dziedziniec za mkowy, aby być miejscem przyjaznym, powinien być ograniczony przestrzennie bardziej niż dotychczas, aby rozumiany był jako spójna całość, nie tożsama z ulicą czy skrzyżowaniem. Główne wejście natomiast potrzebuje oddechu, podkreślenia, pola do zatrzymania i obserwacji.

Dla osiągnięcia zamierzonych efektów, dzielimy przestrzeń na dwa. Tworzymy powiązane ze sobą place – przestrzeń światła i przestrzeń cienia. Żaden z nich nie konkuruje z bryłą zamku, przeciwnie – oba podkreślają jego atuty – opisują autorzy projektu.

Architekci wskazali na część o nazwie Plac Światła. To jasny, otwarty, publiczny plac, razem ze schodami, chodnikiem integracyjnym i reprezentacyjnym portalem stanowią tutaj główne wejście do Zamku. Plac zaprojektowany w takiej formie staje się widoczny z różnych perspektyw. Drzewa w nawierzchni zmiękczają płaszczyznę placu, tworzą wejście, otwierają nową perspektywę. Zabytkowy mur, podkreślony ułożeniem nawierzchni, daje znać o jego historycznym kształcie, sugeruje dokonane zmiany.

Rozciągnięcie materiału posadzki na chodnik oraz nieprzypadkowy układ zieleni pozwalają „przechwycić” przechodniów, skłaniają do zatrzymania, przyjrzenia się budowli. Po wejściu na plac jest się już częścią przestrzeni zamkowej. Decyzję o pozostaniu pomagają tu podjąć elementy wyposażenia – siedziska na schodach, stojaki na rowery, otoczone zielenią wejście do zamku po pochyłości terenu, a także drzewo soliterowe z siedziskiem. To ostatnie stanowi symboliczny punkt zatrzymania, „zwornik” łączący wizualnie dwa place, wskazujący możliwe drogi dalszego działania w przestrzeni, np. przejście na dziedziniec ścieżką prowadzącą do wejścia B czy wejście do pawilonu.

Kolejnym jest Plac Cienia, to kameralny, tajemniczy, nieco wycofany plac, który przybiera formę ogrodu, odsunięty od ulicy z wieloma wejściami tworzy zamkowy dziedziniec. Zieleń niska i wysoka, posadzka oraz zabytkowy mur określają jego kształt, wyznaczają granice, ale jednocześnie tworzą specyficzny nastrój zachęcający do wejścia. Głównym założeniem kompozycyjnym tej części przestrzeni jest obrócenie placu w taki sposób, aby bez tworzenia niepotrzebnych instalacji podkreślić formalnie wejście do Muzeum Powstania Poznańskiego. Stworzona oś kierunkuje oko użytkowników, a dodatkowo dynamizuje przestrzeń i niejako „wciąga” do wewnątrz otoczenie al. Niepodległości.

Zagospodarowanie dziedzińca nie definiuje, jak użytkownik ma z niego korzystać. Przestrzeń nie jest tylko placem, tylko parkiem, tylko ogrodem. Ma składowe wszystkich przestrzeni, może jednocześnie służyć wielu aktywnościom i odbiorcom, zmieniać się w zależności od potrzeb.

Dodatkowo architekci przewidują powstanie Pawilonu. To budynek stworzony na granicy tutejszych światów. Jest ogniwem łączącym i dopełniającym wszystkie przestrzenie – plac światła, plac cienia i ulicę. Posadzka w oszklonym wnętrzu jest jednakowa z nawierzchnią placu światła, zadaszony podcień należy formalnie do zielonego intymnego dziedzińca. Wszystko łączy się pod zielonym dachem lekkiej ogrodowej altany, z którego spływa pnąca roślinność. Z wnętrza pawilonu obserwować można życie dwóch placów i ulicy. Jego oszklona wejściowa fasada jest równa z taflą wody.

Mimo wielu zmian, które dokonały się w ostatnich latach w polskiej przestrzeni publicznej, sytuacja osób niepełnosprawnych nadal jest problematyczna. Udoskonalenia i modernizacje pojawiające się w miastach, by ułatwić poruszanie i funkcjonowanie osób z dysfunkcjami, zazwyczaj omawiane i realizowane są jako uzupełniające, nadprogramowe, zapleczowe, a tym samym – akcentujące inność.

Tymczasowość, prowizoryczność rozwiązań powoduje, że osoby niepełnosprawne nie czują się traktowane na równi z resztą społeczeństwa. Dlatego podstawowym założeniem wszystkich projektów powinno być rozpatrywanie kwestii integracyjnych jako równorzędnych z pozostałymi zagadnieniami – czytamy w opisie architektów.

źródło: PALMETT