O nową witrynę Galerii pod Arkadami we Wrocławiu zadbał zespół Dobrego Widoku, który specjalizuje się w metamorfozach witryn miejskich sklepów.

Jak często witryny sklepowe przyciągają naszą uwagę? Szczerze powiedziawszy, naszą niezbyt często – chyba, że są to puste okna odsłaniające intrygujące wnętrze kawiarni, zapraszające ciepłym światłem w pochmurny dzień lub deszczowy wieczór. Czasem zdarza się to również sieciówkom, które dzięki nieograniczonym nakładom finansowym potrafią zadziałać skalą i profesjonalnie wyprodukować coś dużego i kolorowego. Tymczasem witryny małych i średnich sklepów, a także wielkich spożywczych sieci, to wciąż niewykorzystany potencjał, żeby nie powiedzieć – jeden z elementów szpecących wizerunek firmy i miasto. Wyklejki z kolorowym hot-dogiem zaklejające całą powierzchnię szyby, zgrzewki napojów napierające na szkło od wnętrza lokalu, wyblakłe od słońca stosy produktów oferowanych przez dany sklep, pionowe pasy żaluzji – każdy z nas zna takie widoki.

Czasami niewiele trzeba, żeby w oknie wystawowym zaaranżować coś, co przykuje uwagę przechodnia, zabierze go w inny świat, pozwoli mu na chwilę wyłączyć się z ruchu ulicznego. Maria Prusakowska i Zuza Wollny, czyli zespół Dobrego Widoku, postanowiły spróbować wyczarować nową rzeczywistość pod Arkadami.

Galeria pod Arkadami znajduje się przy ulicy Świdnickiej. Od lat prowadzi ją Jolanta Janeczek. Do Salonu przeniosła już niejeden trend, ale również o klasycznej porcelanie nigdy nie zapomina. Zespół Dobrego Widoku wiedział, że pani Jolanta marzy o odświeżeniu wizerunku swojego sklepu. Jak to często bywa, kiedy prowadzi się biznes od lat, potrzebowała drobnej pomocy z zewnątrz, żeby spojrzeć na sklep z innej perspektywy i świeżym okiem. Ekspozycja w witrynie miała również klientom dać możliwość nowego spojrzenia na Galerię. Okno wystawowe jest pośrednikiem pierwszego spotkania klientów z asortymentem i marką – na jego podstawie budują swoje wyobrażenie o tym, co znajdą w środku.

Projektowanie witryny zawsze zaczyna się od zbadania, z czym właściwie mamy do czynienia – spacerowałyśmy więc pomiędzy stołami zastawionymi porcelaną, kredensami pełnymi porcelany, obrusów, garnków i sztućców w poszukiwaniu nie tylko inspiracji wizualnych, ale także wiedzy o kliencie, tworzywie i sklepie. Finalnie naszą uwagę przykuło kilka serii produktów; a to serwis z drobnym rzutem gwiazdozbiorów, a to talerze w pyszne pawie pióra, zabawna seria z dolnośląskimi stworami, różnokolorowe zestawy porcelany w cętki, kolekcja wielkich malarzy… trochę tego było – wiedziałyśmy, że trzeba będzie zdecydować się na coś, co daje największe możliwości plastyczne – komentują Maria Prusakowska i Zuza Wollny.

Galeria pod Arkadami dysponuje aż czterema wielkimi oknami – i choć na Kościuszkowskiej Dzielnicy Mieszkaniowej jest to standard, to jednak na tle innych lokali w mieście mogą czuć się szczęściarzami – tyle powierzchni ekspozycyjnej! Ale wielka powierzchnia to nie tylko wielka szansa, ale również większy kłopot. W witrynie Galerii pojawiły się na pierwsze ograniczenia: zastane szafy, które są nie do ruszenia, oraz konieczność odgrodzenia ekspozycji od wnętrza sklepu (ze względów bezpieczeństwa) oraz ekspozycję patronacką – jedno okno przeznaczone dla określonego asortymentu.

Wielkim atutem zainstalowanych wewnątrz witryn szaf, było ich oświetlenie. Taśmy ledowe okalające półki z ekspozycją oprócz podkreślania walorów prezentowanych produktów, mogły zostać wykorzystane jako element instalacji artystycznej. Dzięki nim możliwe było stworzenie witrażowych elementów.

Zespół Dobrego Widoku prace rozpoczął od rozrysowania pustej witryny lokalu widocznej od zewnątrz. Następnie wybrał wiodące tematy:

Wiedziałyśmy, że jedno okno musimy poświęcić konkretnej firmie, ale trzy pozostałe mogłyśmy zaaranżować według uznania: wybór padł na motyw pawia, obrazów Klimta oraz dolnośląskiego Beboka. We wszystkich wypadkach postanowiłyśmy kredensy potraktować jako bazę dla głównej kompozycji, a zasłony po obu ich stronach jako tło. Rozważałyśmy użycie powierzchni szyby jako nośnika pierwszego planu – ostatecznie zdecydowałyśmy się na to rozwiązanie wyłącznie w przypadku Beboka – tłumaczą projektantki witryny Galerii pod Arkadam.

W ten sposób powstały cztery witryny, pełne kolorów i głębi. Autorki do swojej dyspozycji nie miały dużego budżetu, dlatego wszystkie elementy wykonały ręcznie z materiałów, które dadzą się modelować bez specjalistycznych narzędzi.

Zdecydowałyśmy, że ze względu na wymiar, tapeta będzie najlepszym podkładem pod “zasłony” po obu stronach każdej szafy – świetnie przyjmuje farbę, rozwija się z rolki i jest wystarczająco wytrzymała do krótkoterminowej realizacji. Elementy “wychodzące” z tła musiały być lekkie, łatwe do wycinania i przytwierdzenia do kredensów – wybrałyśmy bristol, który również jest dobrym podkładem malarskim. “Okienka”, które miały przepuszczać światło ledowych listew imitując witraże, zostały podklejone półprzezroczystą bibułą. W witrynie z Bebokiem wystąpił również marker kredowy, który użyty na szybie buduje pierwszy plan mocnymi kreskami. Najwięcej kłopotu sprawił nam fotel z witryny marki Gerlach – wiedziałyśmy, że aby osiągnąć prawdziwie królewski efekt, musimy użyć szlachetnych materiałów – prawdziwej tkaniny, pianki tapicerskiej, frędzli. Czekał nas więc przyspieszony kurs tapicerowania i prawdziwe akrobacje techniczne, żeby wszystko zachowało trwałość i elegancki wygląd w witrynie – dodają Maria Prusakowska i Zuza Wollny.

Na szczęście udało się. Dziewczynom gratulujemy świetnego efektu!

Czytaj też: Witryna sklepowa | Wrocław | Renowacja| whiteMAD na Instagramie

fot. Bartek Ciba, Marta Sobala, źródło: Inne Centrum