Od wielu tygodni ważyły się losy zielonego zakątka w Krakowie, którego potoczna nazwa to paprociowy las. Właśnie okazało się, że radni nie zajmą się kwestią jego ewentualnej sprzedaży.

Paprociowy last to teren położony w Starych Czyżynach w Krakowie, pomiędzy ulicami: Nowohucką, Dolnomłyńską, Strumyk i Poleską. To nieco ponad hektar rosnącej dziko zieleni. Teren tem miał przynieść do budżetu Krakowa 12,5 mln zł zysku.

Gmina w pierwszej kolejności pozbywa się tych działek, które nie rokują, gdzie nie są planowane żadne miejskie inwestycje. Z ekonomicznego punktu widzenia są one zbędne – powiedział serwisowi SmogLab.pl rzecznik Urzędu Miasta Dariusz Nowak.

To dziwne podejście, zwłaszcza, że Kraków jest zalesiony w zaledwie 4 procentach. Dla porównania zalesienie Warszawy i Poznania wynosi ok 15 proc. powierzchni. Dodatkowo Kraków od lat zmaga się ze smogiem i dopiero niedawno miasto zaczęło wygrywać ten pojedynek.

O uratowanie paprociowego lasu apelowali mieszkańcy i internauci, zbierający podpisy pod petycją na stronie petycjeonline.com. Apel poparło ponad 3 tys. osób.

Apel przyniósł skutek, z porządku obrad Rady Miasta zniknęła sprawa sprzedaży działek na terenie Paprociowego Lasu. Jednak nie wiadomo, czy pomysł sprzedaży zielonego terenu nie wróci w przyszłości. Aby się przed tym zabezpieczyć konieczna będzie zmiana w planie miejscowym, który obecnie dopuszcza budowę w tym miejscu obiektów usługowych. Wszystko w rękach radnych. 

Czytaj więcej: Kraków | Zieleń | Ekologia | Park

fot. Anna Warzyńska i Piotr Warzyński