Ogród społeczny na Grabówku w Gdyni założyli pracownicy Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej. Zajmują się nim mieszkańcy pobliskich bloków i uczestnicy zajęć w pobliskim klubie sportowym.

Ogród społeczny to przykład podejścia miasta do budowy więzi między mieszkańcami. To miejsca, w których przestrzeń fizyczną – np. plac, skwer, trawnik czy wnętrze budynku – wypełnia aktywność ludzi. Przestrzeń staje się otwarta i społeczna, gdy rodzą się w niej relacje i powiązania – czy to z jej elementami, czy to pomiędzy ludźmi. To wszystko się dzieje na należącym do gminy terenie przy siedzibie Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Gdyni przy ul. Grabowo 2 na Grabówku. Dziś kwitną tu kwiaty, rosną zioła, a drzewa owocowe rodzą owoce, którymi można się poczęstować. Jest kolorowo, spokojnie, ekologicznie.

Nasze podwórko było miejscem, które aż prosiło się, żeby jakoś je zagospodarować. Jest „zamknięte”, otoczone ze wszystkich stron różnymi budynkami mającymi różnych użytkowników. Bo to nie tylko my, czyli Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej, ale też Młodzieżowy Dom Kultury, klub sportowy, siłownia, świetlica i przede wszystkim mieszkańcy. Wszyscy mieliśmy widok na nieużytek z kilkoma miejscami parkingowymi, trawą, jedną gruszą i jedną brzozą – zauważa Monika Rudnik, kierownik Zespołu ds. rozwoju pomocy społecznej MOPS w Gdyni.

Pomysł na powstanie takiego ogrodu pojawił się już w 2017 r. Miało powstać miejsce otwarte, które zaprasza wszystkich by spędzić w nim czas, nawiązać relację i oddać się aktywności pielęgnacji zieleni. Zaczęło się od warsztatów, podczas których powstał plan możliwego zagospodarowania ogrodu. Nad jego realizacją w pierwszym okresie czuwał ogrodnik współpracujący z Bankiem Żywności. To było ważne o tyle, że sam teren jest trudny, a pracownicy MOPS czuli, że nie mają wystarczającej wiedzy i doświadczenia, by zorganizować wszystko zgodnie z zasadami sztuki. Z czasem okazało się, że radzą sobie całkiem dobrze, a ogród zaczął żyć własnym życiem.

Spędzali w nim czas uczestnicy zajęć w klubie dla osób z niepełnosprawnościami. Animatorki klubu malucha w MDK zaangażowały rodziców. Przygotowali nasiona i sadzonki, które sadziły dzieci. Później dzieci przychodziły z konewkami, by podlewać rośliny. Mnóstwo radości – wspomina Monika Rudnik.ogród społeczny w Gdyni

Poszczególne rośliny zyskały tabliczki z nazwą i opisem. Pojawiły się też figurki z masy solnej. Ogród po prostu zmobilizował lokalnych mieszkańców, którzy zaczęli się interesować tym zielonym zakątkiem.

Mieszkańcy, którzy widzą ogród ze swoich okien tak bardzo go polubili, że… czuwają. Gdy trwało zaplanowane przycinanie gruszy, zaalarmowali MOPS. Dlatego później, gdy konieczna okazała się wycinka czereśni, w miejscu pnia stanęła tabliczka z informacją, że drzewo było chore, ale pojawi się nowe. I pojawiło się – nie tylko ono. W całym ogródku posadzono kilka nowych.

Co ważne, rosnące tu warzywa, owoce i zioła mogą być zbierane przez mieszkańców. Był już sezon, że ogrodowa grusza miała mnóstwo owoców. Gruszki zebrano do skrzynek i rozdawano mieszkańcom. W ogrodzie rosną też porzeczki, agrest, poziomki, pomidory, zioła i papryka. Oby takich zielonych zakątków było coraz więcej nie tylko w Gdyni!

Czytaj też: Ekologia | Łąki kwietne  | Gdynia | Zieleń

fot. Aleksander Trafas, Laboratorium Innowacji Społecznych, źródło: UM Gdynia