Komiks „Mechaniczne Słońce” opowiada historię czechosłowackiego architekta, którego ślepe zapatrzenie w nazizm prowadzi go do upadku. Komiks o architekcie trafił na półki księgarń we Francji, Belgii, Szwajcarii i Kanadzie.

Autorem nowej graficznej powieści jest dr Łukasz Wojciechowski z Wydziału Architektury Politechniki Wrocławskiej. Akcja komiksu „Mechaniczne Słońce” („Soleil Mécanique”) dzieje się w mieście Hradec Králové w 1937 roku. Poznajemy historię Bohumila Baldy, młodego architekta z ideałami, który jest przekonany o słuszności architektury modernistycznej. Architekt z zapałem tworzy imponujące projekty i z podejrzliwością obserwuje nazistów głoszących antymodernistyczną retorykę.

Sytuacja zmienia się, kiedy architekt otrzymuje zlecenia od miejscowego kierownictwa partii. Pomału realizuje swoje koncepcje i stopniowo przekonuje się do faszystowskiej ideologii.

Zależało mi na pokazaniu procesu, w którym człowiek staje się zły. Mój bohater początkowo usprawiedliwia odejście od swoich zasad i norm moralnych tym, że po prostu nie ma wyjścia. Brakuje mu zleceń, a portfel świeci pustkami. Z czasem idzie jednak na coraz większe ustępstwa, a potem „wsiąka”. Zachwyca go nazistowska architektura ze swoją monumentalnością, rytmem i „czystością” i przestaje widzieć, jak bardzo jest bezduszna i tworzona dla mas, a nie jednostek. Stopniowo staje się też ślepy na racjonalne argumenty o zbrodniczości tej ideologii. Chciałem pokazać, jak łatwo można się pogubić i zafascynować złem – ulec propagandzie. Opowieść o Baldzie to historia szaleństwa człowieka, który zatracił się tak bardzo, że za oczywiste przyjmuje najbardziej skrajne nazistowskie idee – tłumaczy dr Łukasz Wojciechowski, autor „Mechanicznego Słońca” i naukowiec z Wydziału Architektury PWr.

Należy pamiętać, że przedstawiona w komiksie historia jest fikcją. Nie jest to biografia żadnego czechosłowackiego architekta. Aby nadać specyficzny klimat lat 30., architekt w publikacji zebrał rysunki, które przypominają zdjęcia ze starych magazynów o architekturze.

W publikacji przedstawiono architektoniczne obiekty i instalacje, wokół których toczy się akcja „Mechanicznego Słońca”. Są zarówno obiekty modernistyczne jak i te stworzone na zlecenie NSDAP. Architekt przedstawił też scenę do przemówień nazistów, która odnosi się do założeń norymberskiej Katedry światłą Alberta Speera, w której ponad sto reflektorów przeciwlotniczych skierowano ku niebu tworząc świetlne filary.

Bardzo interesuję się historią architektury XX w. Dużo czasu spędzam, wertując branżowe magazyny sprzed dziesiątek lat, zwiedzam opisane tam budynki i poznaję historie architektów, tych bardziej i mniej znanych. Stąd wiem, jak wielu europejskich projektantów uległo fascynacji nazizmem lub z nazistami współpracowało. Nie osądzam ich jednak jednoznacznie, bo uważam, że nie mamy do tego prawa, patrząc na ich życie z dzisiejszej perspektywy. Nie znamy dokładnie ich sytuacji, nie wiemy, czy nie byli np. zastraszani. Zawsze jednak zastanawiałem się, jak to mogło wyglądać, że architekt, który przez lata projektował, trzymając się pewnych ideałów, zaczyna nagle współpracować z nazistami. Ta powieść jest w pewnym sensie symulacją, jaką przeprowadziłem. Z każdą stroną jednak coraz bardziej absurdalną, bo w ten sposób chciałem pokazać niedorzeczność urojeń o wielkości nazistowskiego reżimu – mówi dr Wojciechowski.

Pojawiający się w komiksie motyw słońca jako jedyny przedstawiony jest za pomocą mocnej czerwonej farby. Co ciekawe, autor przygotował komiks stosując program AutoCAD, który najczęściej służy do tworzenia projektów technicznych.

Dr inż. arch. Łukasz Wojciechowski jest nie tylko czynnym architektem i wykładowcą PWr, ale także publicystą, autorem licznych tekstów publikowanych w branżowych czasopismach. To współzałożyciel pracowni VROA Architekci i fundacji Jednostka Architektury.

Czytaj też: Ciekawostki | Miasto | Modernizm | Brutalizm

źródło: Politechnika Wrocławska