Projekt przygotował Damian Kuna, absolwent Wydziału Architektury Politechniki Wrocławskiej. To jego praca magisterska, w której Warszawa ukazana została jako wieś, której mieszkańcy mogą poczuć bliskość natury.

Kongres Polityki Miejskiej jest organizowanym co dwa lata wydarzeniem poświęconym tworzeniu i wdrażaniu polityk miejskich w naszym kraju. Organizują go wspólnie Obserwatorium Polityki Miejskiej, Instytut Rozwoju Miast i Regionu oraz Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej.

Organizatorzy konkursu otrzymali 52 prace, z czego nagrodzonych zostało pięć. Jednym z laureatów jest Damian Kuna, który przygotował projekt „Powrót do przyszłości, Miejska wioska, Warszawa”. Pracę dyplomową przygotował pod okiem promotor dr inż. Ady Kwiatkowskiej z Katedry Architektury i Sztuk Wizualnych.

Celem projektu stało się więc poszukiwanie cech wsi tradycyjnej, które mogłyby stać się ukojeniem obecnie panujących problemów i na tej podstawie stworzyć alternatywę mieszkaniową w mieście.

Co gdyby wydobyć te romantyczne cechy wsi, z którymi wiążą się współczesne korzyści i na ich podstawie utworzyć alternatywny model mieszkania w mieście, dający nowe możliwości, inną charakterystykę, a przy tym szanując środowisko naturalne? – pyta architekt.

Na lokalizację projektu został wybrany obszar, który w pierwszej połowie XX wieku zaczął przekształcać się z małej wioski o układzie ulicówki, w jedną z największych w Europie fabryk ciągników rolniczych. Obszar będący początkowo niezależną wioską Szamoty, wszedł w skład Warszawy jako dzielnica Ursus. Za początek końca Szamot jako wsi uznaje się rok 1921, kiedy to wykupiono 2 ha gruntu pod budowę Zakładów Mechanicznych „Ursus”. Jako samodzielne miasto, Ursus funkcjonował do 1977 roku, kiedy to 1 sierpnia został włączony w granice miasta stołecznego Warszawy. W 2003 roku zakłady ZPC „Ursus” ogłosiły upadłość. Obecnie na tym terenie powstają kolejne deweloperskie inwestycje mieszkaniowe, wypełniając obszary po dawnych budynkach fabrycznych. Projekt skupia się na odkryciu wierzchniej warstwy historii dzielnicy Ursus i stworzeniu przestrzeni zawierającej w sobie cechy wioski, jaką były Szamoty.

Tradycyjna wieś tworzyła symbiozę z naturą, gdzie rozkwitała bioróżnorodność, tak bardzo zaniedbana w dzisiejszych czasach. Zapach kwitnącej wiśni, jabłka spadające z jabłoni to elementy przywołujące na myśl sielskość wsi. C. K. Norwid w wierszu Moja piosnka pisał tak: „Do kraju tego, gdzie winą jest dużą / Popsować gniazdo na gruszy bocianie, / Bo wszystkim służą… / Tęskno mi, Panie…”

Poprzez odpowiednie zagospodarowanie terenu, zawierające staw czy drzewa owocowe oraz stałe elementy budynków, takie jak budki lęgowe, projekt stara się zwiększyć bioróżnorodność przestrzeni mieszkalnej. Nadając jej charakter bliższy przyrodzie.

Z definicji wieś to miejsce, nie tylko zamieszkania, ale również produkcji żywności. Odnosząc się do tego aspektu, Miejska wioska zawiera wertykalne farmy. Jak pokazują statystyki, wartość rynku rolnictwa wertykalnego na świecie może znacznie wzrosnąć. Popularność tego rozwiązania bierze się głównie z potrzeby globalnej, czyli diametralnego wzrostu liczby ludności, której trzeba zapewnić składniki odżywcze, a przy wzroście populacji wzrasta również wskaźnik zurbanizowania planety. Farma wertykalna jest w stanie wyprodukować od 80-ciu do 120-stu kg warzyw rocznie z metra kwadratowego, zużywając przy tym litr wody na kilogram wyprodukowanych warzyw. Dla porównania standardowa uprawa pod gołym niebem daje 3,9 kg z metra kwadratowego zużywając przy tym 250 litrów wody. Jeden budynek miejskiej wioski będzie w stanie wyprodukować ok. 42 000 kg warzyw rocznie, zapewniając pełne zapotrzebowanie nie tylko dla jego mieszkańców.

Badając układy wsi na Mazowszu, a także nawiązując do Szamot, projekt uzyskał cechy ulicówki, gdzie droga staję się zwornikiem integracji społecznej. W tradycyjnych wsiach, dzięki kreatywności mieszkańców, zwykłe ulice mające za zadanie pełnić funkcję komunikacyjną, stały się generatorem relacji międzyludzkich. Przed domami nierzadko znajdowały się ławki, przy których odbywały się liczne spotkania towarzyskie. Miejsca kultu religijnego, takie jak przydrożne krzyże i kapliczki, gromadziły ludzi podczas nabożeństw. Na drogach bawiły się również dzieci, spotykając kompanów z pobliskich domów. Projekt, poprzez zastosowanie w centralnych częściach budynków systemu szerokich galerii oraz ramp, daje przestrzeń oraz atrybuty, które mają umożliwić większą integrację mieszkańców.

Na Mazowszu dominowała zabudowa drewniana, związana z dużą ilością lasów w Polsce. Ich procent systematycznie wzrasta, obecnie wynosi 29,6%, a spekuluje się, że w 2050 roku będą to 33%. Podstawą tworzenia środowiska mieszkalnego stała się więc konstrukcja oparta na szkielecie wypełnionym stropami, wykonana w technologii CLT, czyli współczesnej interpretacji architektury drewnianej. Wprowadzony na masową skalę może obniżyć o 2% emisję gazów cieplarnianych w skali globu. Przestrzenie stworzone przez te elementy wyznaczają miejsca dostępne do zagospodarowania dla mieszkańców. Architekt jest w tym przypadku jak osadnik zakładający wioskę, w której wytycza działki pod nowych lokatorów. Działki zlokalizowane na wielu poziomach. Nowy mieszkaniec otrzymuje paletę możliwości w konfiguracji swojego domu. Ma on wpływ zarówno na podział przestrzeni jak i ostateczną bryłę swojego domu. W ten sposób projekt przybliża się do cech zabudowy jednorodzinnej, znanej z tradycyjnej wsi.

Czytaj też: Ekologia | Urbanistyka | Ciekawostki | whiteMAD na Instagramie

źródło: Damian Kuna