Dawny dom Mieczysława Pinkusa w Łodzi już niedługo odzyska blask! Prywatny inwestor przystępuje do remontu kamienicy przy ul. Wólczańskiej 18. Dom z końca XIX w. to dawna własność Mieczysława Pinkusa, choć nie tak słynna jak sąsiednia kamienica przy al. Kościuszki 1. Po latach zaniedbania powstaną w nim luksusowe apartamenty.

Za sprawą prywatnej inwestycji wypięknieje kolejna z zaniedbanych łódzkich kamienic. Tym razem chodzi o obiekt w szczególnym miejscu. Do remontu kamienicy przy ul. Wólczańskiej 18 zajmującej narożnik skrzyżowania z ul. Zieloną przystępuje K.T.M. – Sandra Łuczak, która nie wyklucza realizacji projektu ze wspólnikiem w powołanej spółce celowej. To dawna kamienica Mieczysława Pinkusa (zbudowana nieco później niż jego bardziej znany dom przy al. Kościuszki 1). Vis-à-vis powstaje właśnie przystanek kolejowy Łódź Śródmieście, który wraz z tunelem średnicowym jest jedną z najważniejszych inwestycji w mieście.

Pogłoski na temat renowacji tego obiektu krążyły od dawna. Pierwotnie miał tam powstać luksusowy akademik (w planie był nawet basen), ale inwestorzy zmienili zamierzenia.

„Był pomysł na akademik, rozpatrywaliśmy też możliwość stworzenia tam aparthotelu, jednak ostatecznie zdecydowaliśmy, że tak okazały obiekt w tak prestiżowej lokalizacji zasługuje na lepsze potraktowanie niż dzielenie go na hotelowe pokoiki. Zwłaszcza że kamienica ma olbrzymi potencjał jeśli chodzi o możliwość rozplanowania układu pomieszczeń wewnętrznych, których obecnie tam nie ma. W kamienicy powstanie więc około 75 wysokiej klasy apartamentów premium, w tym kilka przeszklonych penthouse’ów w nowej nadbudowie w układzie tarasowym. Będą to luksusowe mieszkania z recepcją czynną 24 godziny na dobę.”  – mówi inwestorka.

W gmachu, który oferuje ok. 4300 tys. mkw. powierzchni użytkowej, będzie też miejsce na handel i usługi. W rozległych i wysokich (3,2-3,7 m) suterenach budynku jest na taką działalność 700 mkw. Właścicielka chętnie widziałaby tam restaurację (kiedyś w tym miejscu funkcjonował klub muzyczny „Lizard King”).

„Zależy nam mi na zachowaniu historycznego klimatu tego budynku, w którym mamy mam do czynienia z zetknięciem Łodzi z „Ziemi obiecanej” z rzeczywistością miasta z lat PRL-u. Mieszkali tu wybitni artyści, dziennikarze, malarze. W tym gmachu funkcjonował kiedyś także sąd. Pamiątką po nim są socrealistyczne płaskorzeźby, które zamierzamy zachować” – dodaje Inwestorka.

Wyzwaniem będzie zagospodarowanie wewnętrznego dziedzińca kamienicy, typowej łódzkiej „studni”. Ma o tym zadecydować konkurs na projekt jego metamorfozy, w którym duże znaczenie będzie mieć wprowadzenie tam nieobecnej teraz zieleni.

Prace remontowe rozpoczną się już wkrótce. Będą odbywać się pod nadzorem konserwatorskim, bo kamienica jest wpisana do rejestru zabytków i pełna godnych zachowania zdobień. Remontu z pewnością nie ułatwi sąsiedztwo placu budowy przystanku kolejowego. Przemiana XIX-wiecznej kamienicy w „Green Residence”, jak nazywać ma się dom po remoncie, ma zakończyć się do końca 2023 r.

Czytaj też: Zabytek | Metamorfoza | Renowacja | Łódź | Historia | Architektura w Polsce | Kamienica

źródło: lodz.pl / um.lodz.pl
wizualizacje / zdjęcia: Green Residence / Google.pl