Tego typu informacje wprowadzają nas w prawdziwą furię. Na zabytkowej fasadzie budynku Wydziału Architektury Politechniki Warszawskiej przy ulicy Koszykowej 55 pojawiły się szpecące bazgroły. Dodatkowej irytacji dostarcza fakt, że budynek jest w trakcie trwającego od kilku miesięcy remontu, który nie zdążył się zakończyć, a jego efekty już zostały zniszczone.

Szpecące grafiki, wulgarne hasła i beznadziejnej jakości bazgroły to plaga polskich ulic. Domorośli „artyści”, choć chciałoby się użyć mocniejszego określenia, nie mają żadnych zahamowań w niszczeniu wspólnego dobra jakim są zabytkowe budynki. Brakiem szacunku do historii i architektury popisał się jeden ze stołecznych wandali, który postanowił oszpecić świeżo wyremontowaną fasadę zabytkowego gmachu Wydziału Architektury Politechniki Warszawskiej przy ulicy Koszykowej 55.

Budynek przed remontem / fot. GoogleMaps

Budynek, w którym mieści się Wydziału Architektury Politechniki Warszawskiej to jeden z najbardziej okazałych i najlepiej zachowanych budynków w Warszawie. Powstały najprawdopodobniej w 1903 roku budynek początkowo pełnił funkcję V Rządowego Gimnazjum Męskiego. Od roku 1915 do dziś w budynku mieści się Wydziału Architektury Politechniki Warszawskiej, czyniąc go jedną z najdłużej działających placówek edukacyjnych, działających nieprzerwanie w tym samym miejscu w Polsce.

Od wiosny 1942 do wybuchu powstania warszawskiego w budynku mieściła się konspiracyjna pracownia fałszowania dokumentów „Grajewski” będąca częścią Wydziału Legalizacji i Techniki w Oddziale II Komendy Głównej Armii Krajowej. Współcześnie Wydział jest jedną z dziewięciu szkół architektury w Polsce. Licząc ponad 1000 studentów i kadrę 150 nauczycieli akademickich, jest jednym z największych ośrodków nauki i dydaktyki w dziedzinie architektury i urbanistyki, a przez liczne kontakty zagraniczne i zauważalny udział absolwentów w architekturze światowej, również w skali międzynarodowej.

Remont, który został sfinansowany ze środków publicznych, unijnych, a także uniwersyteckich zakładał odświeżenie zabytkowej elewacji, zabezpieczenie licznych płaskorzeźb, a także odnowienie miedzianych detali, takich jak rynny, czy elementy dekoracyjne. Trwający kilka miesięcy remont pochłonął setki tysięcy złotych, jednak nie powstrzymało to wandali przed zniszczeniem świetnych efektów pracy robotników i architektów. Zwróciliśmy się do władz uczelni z prośbą o komentarz. Jak tylko otrzymamy odpowiedź, zaktualizujemy artykuł.

zdjęcia: redakcja whiteMAD