Marki modowe – także te luksusowe – od pewnego czasu szukają nowych grup odbiorców i nowych rynków. Świetnym przykładem jest Hermès, który od końskich uprzęży i siodeł przeszedł do akcesoriów skórzanych, potem zasłynął kolekcjami ubrań, a dziś zachwyca także propozycjami mebli, oświetlenia i dodatków do wnętrz.

Skąd taka wolta? Jest ona niewątpliwie związane z kryzysem, ale chyba jeszcze bardziej z wyraźnym demokratyzowaniem się mody. Trudno dziś tworzyć haute couture, kiedy klienci mogą wybierać między niezliczoną ilością rzeczy dobrej jakości i w przystępnej cenie, a „prezentowanie metki” w wielu środowiskach jest zdecydowanie źle widziane. Wielcy projektanci współpracują z popularnymi firmami, bo – chcą być popularni. Dzisiaj sława niekoniecznie musi mieć złotą ramę, za to na pewno powinna dobrze wyświetlać się na smartfonie. Dlatego luksusowe firmy i znane nazwiska wychodzą „do ludzi” – nawet jeśli wciąż jest to grupa najzamożniejszych lub najbardziej wyrobionych stylistycznie odbiorców.

Nieustannie tworzymy tradycję

Przykładem owocnych poszukiwań nowych środków wyrazu jest francuska marka Hermès, produkująca ekskluzywne akcesoria ze skóry (głośne i kontrowersyjne torebki Birkin). Bardzo znane są również jedwabne apaszki i kaszmirowe szale tej marki. Hermès tworzy też kolekcje ubrań, sygnuje biżuterię i perfumy. Od pewnego czasu proponuje swoim klientom również meble: sofy, fotele, krzesła, stoły, komody; dodatki do wnętrz: dywany, parawany, tapety, lustra, wieszaki na ubrania; lampy: podłogowe, stołowe i na biurko. Stylistyka tych przedmiotów wykorzystuje skojarzenia z pierwotną działalnością marki (skóra i „skórzane” odcienie, kształty nawiązujące do akcesoriów jeździeckich i podróżnych). Twórcy podkreślają jednak, że to nie sentymentalne oglądanie się wstecz, ale odważny krok naprzód. Szlachetne materiały – skóra, marmur, jedwab, dobre drewno, wysokiej jakości szkło – odsyłają nas w świat luksusu. Design to nowoczesne przetworzenie wzorów z pierwszej połowy XX wieku. Meble, „naszkicowane” delikatnymi liniami, są wizualnie lekkie, choć w rzeczywistości solidne, trwałe. Wzory bawełnianych dywanów igrają z naszą percepcją. Lampy są ultranowoczesne, ale z pewnym nobliwym sznytem, nasuwającym skojarzenia z gabinetem dziewiętnastowiecznego dżentelmena. Najbardziej zaskakuje jednak wykorzystanie skóry, materiału rzadko spotykanego w projektach oświetlenia.

Hermès

Hermès przypomina: macie do czynienia ze starą, znamienitą firmą, której pierwszym i wciąż najważniejszym polem działania jest galanteria skórzana najwyższej klasy. Nie odcinamy się od tradycji – my ją nieustannie tworzymy.

Praktyczny luksus

Wnętrze urządzone „hermèsami” jest piękne, eleganckie i – drogie. Klient płaci jednak nie tylko za markę, lecz także za dopracowany projekt, znakomite materiały i świetne wykonanie. Niby tak jak w przypadku kolekcji ubrań, ale tutaj inwestujemy w rzeczy, których żywot (także ten estetyczny) będzie zdecydowanie dłuższy niż najlepszych nawet butów czy płaszcza. Nie są to także „kultowe” torebki, za które kolekcjonerzy płacą na aukcjach absurdalne ceny. Metka staje się mniej widoczna (choć wtajemniczeni szybką ją odnajdą); liczą się jakość, oryginalność i – jednak – wymiar praktyczny. Może to właśnie jest przyszłość branży modowej?

Czytaj też: Ciekawostki | Moda | Butik  | Minimalizm | Meble

Agnieszka Okrzeja – miłośniczka świetnie skrojonych marek, designu, mody i trendów. Swoje zainteresowania przekłada na pracę zawodową pomagając firmom w rozwoju strategicznym marek. Studiowała zarządzanie przedsiębiorstwami na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu, oraz Innowacyjne zarządzanie marką na Wyższej Szkole Bankowej w Poznaniu. Od 10 lat prowadzi własną firmę. Powołała Marketing Wnętrz, aby pomagać architektom wzmacniać marki osobiste. Na co dzień doradza przedsiębiorcom jak umacniać swoje biznesy poprzez inwestowanie w rozwój marki. Ma naturalny talent do zmian i dzielenia się dobrą energią. Mieszka w Gdyni.

 

zdjęcia produktowe: Hermès

Hansgrohe