Seabin to kosz czyszczący, którego zadaniem jest zbieranie pływających śmieci. To drugie takie urządzenie w Polsce. Pierwsze pojawiło się w Gdańsku w 2019 roku.

Drugi Seabin zamontowano 8 kwietnia w Marinie Gdańsk na Szafarni. Urządzenie zostało podarowane przez Fundację Mare, która swoje działania skupia na ochronie ekosystemów morskich, a w szczególności wód Morza Bałtyckiego.

Seabin ma formę tuby z umieszczonym wewnątrz dużym wiadrem i siatką. Montowany jest w taki sposób, aby jego krawędź równała się z linią wody. Kosz zbiera pływające śmieci i zanieczyszczenia zasysając wodę z powierzchni. Po jej wpompowaniu w pojemniku gromadzone są odpady, które inaczej musiałyby zostać usunięte ręcznie.

Podczas dwóch sezonów, które trwają mniej więcej od kwietnia do września, Seabin zebrał około dwóch ton śmieci. Ze względu na warunki atmosferyczne kosz musi być demontowany poza sezonami – mówi Anita Żebrowska, kierownik Obiektów Hydrotechnicznych – Marina oraz Przystanie Żeglarskie.

Seabin

Urządzenie zostało zaprojektowane przez Andrew Turtona i Pete’a Ceglinskiego. To dwaj australijscy surferzy, żeglarze i budowniczy jachtów. Jako ludzie związani z wodą, postanowili zadziałać, by zmniejszyć ilość pływających w niej śmieci. Pierwszy Seabin zamontowali w czerwcu 2016 r. w jednej z marin na Majorce. Do tej pory zainstalowano już 860 takich urządzeń w 52 krajach.

Pierwszy Seabin, który do gdańskich wód trafił w 2019 roku zbierał nawet 15 kilogramów odpadów dziennie. Koszt takiego kosza to około 5-6 tysięcy euro. Rocznie urządzenie może wyłowić 90 tysięcy plastikowych torebek, 35 tysięcy jednorazowych kubków, ponad 16 tysięcy plastikowych butelek lub ponad 166 tysięcy plastikowych słomek.

Czytaj też: Gdańsk | Ekologia | Ciekawostki | whiteMAD na Instagramie

Seabin

Gdańsk, ul. Szafarnia. Seabin, czyli morski kosz na śmieci. Fundacja Mare przekazuje urządzenie GOS

fot. Dominik Paszliński, źródło: UM Gdańsk