Postępująca baneroza polskich miast ma się dobrze. W niektórych przypadkach popada wręcz w abstrakcyjną skrajność. Choć można pomyśleć, że uchwały krajobrazowe wprowadzane w coraz większej ilości miast są krokiem ku lepszemu, to takie sytuacje pokazują jak wiele pracy przed nami, by przywrócić ulicom stosowną estetykę. Co więcej zmiany powinny zachodzić nie tylko na ulicach, ale także w głowach.

Sytuacja, która miała miejsce w Poznaniu przy ulicy Estkowskiego (jedna z najważniejszych ulic w Poznaniu, która przechodzi przez most łączący Garbary ze Śródką) wzburzyła mieszkańców Poznania. Na działce należącej do Zarządu Dróg Miejskich pracownicy jednej z firm „pielęgnujących zieleń” przycięli korony drzew w celu odsłonięcia wieloformatowej reklamy, która jak się okazuje od lat wisi tu nielegalnie. 

O wycince jako pierwszy poinformował radny ze Starego miasta Tomasz Dworek, który „przyłapał” firmę przycinającą drzewa na gorącym uczynku. Radny natychmiast zgłosił sprawę do Zarządu Dróg Miejskich, która zarządza działką i znajdującą się na niej zielenią. ZDM zgłosił sprawę na Policję oraz do Urzędu Marszałkowskiego.

To niebywały tupet i głupota! Wczoraj udaremniłem nielegalną przycinkę drzew przy Estkowskiego, za to pod osłoną nocy firma, która reklamuje się jako „pielęgnacja zieleni” dokonała ostatecznego zniszczenia. Zobaczcie jakiej wysokości powinny być te drzewa [po prawej na zdjęciu] – mówi radny Dworek

„W piątek po południu sprawcy nielegalnej przycinki zostali powstrzymani, nie odpowiedzieli czy posiadają zgodę na korzystanie z działki miejskiej i prace ogrodnicze, po prostu wsiedli do auta z napisem „pielęgnacja zieleni” i odjechali. Okazało się, że wrócili w nocy i pokiereszowali pozostałe drzewa. Pozostaje pytanie, dlaczego Magistrat toleruje korzystanie z publicznej działki na działalność komercyjną, reklamową. Żeby powiesić wielkoformatowy baner konieczne jest wynajęcie ekipy wspinaczkowej i wejście na teren, gdzie potrzebna jest zgoda zarządcy.” – Tomasz Dworek, radny ze Starego Miasta

To jednak nie wszystko. Jak donosi portal www.czasnapoznan.pl, wielkie bilbordy wiszące na ślepej ścianie kamienicy przy ulicy Piaskowej 3 od lat znajdowały się tam nielegalnie. Fakt ten oburza tym bardziej, że reklam w tym miejscu nie da się przeoczyć, a z nośnika korzystały znane marki. 

„Każdy nośnik wielkoformatowy musi mieć zgodę Wydziału Urbanistyki i Architektury. W dodatku ten konkretny znajduje się na terenie ochrony konserwatorskiej (obszarowy wpis do rejestru zabytków). W 2017 roku od Tomasza Wichnowskiego z Wydziału Urbanistyki i Architektury otrzymano odpowiedź: Informujemy, iż w sprawie zgłoszenia zamiaru nośnika reklamowego na przedmiotowej nieruchomości dnia 23.10.2014 r. wydano decyzję sprzeciwu, znak sprawy UA-V-A09.6743.1850.2014. Obecnie wobec przedmiotowej sprawy trwa postępowanie odwoławcze. Tomasz Wichnowski, Wydział Urbanistyki i Architektury” – czytamy na stronie czasnapoznan.pl

Liczymy, że wraz z wycinką koron drzew przelała się czara goryczy, a miasto uważniej przyjrzy się wszystkim tego typu nośnikom i raz na zawsze zrobi z nimi porządek.

Czytaj też: Miasto | Kamienica | Ciekawostki | Grafika

źródło: www.czasnapoznan.pl
zdjęcia: Tomasz Dworek