Wysoka na ponad 500 metrów i szeroka na niemal 4 kilometry wydma w Iquique to jedna z najbardziej niesamowitych formacji natury jaką widzieliśmy. Gigantyczna masa piasku dostała nawet własną nazwę – Smok.

Nazwa najprawdopodobniej wynika z faktu, że wydma dosłownie pochłania wszystko co spotka na swojej drodze. Mieszkańcy chilijskiego wybrzeża z roku na rok tracą tereny swojego miasta. Co gorsze, miasto Iquique jest niemal „uwięzione”. Z jednej strony znajduje się wybrzeże Pacyfiku, z drugiej kilkusetmetrowa ściana piasku, spychanego przez wiatr w stronę oceanu. Jednak nie taki Smok straszny jak go malują. Pomimo swojej niszczycielskiej natury, wydma jest rajem dla paralotniarzy. Dzięki silnym wiatrom oraz suchemu powietrzu, fani tego sportu mogą bez problemu wzbić się w powietrze i podziwiać malowniczy krajobraz Chile. Dodatkowo warto dodać, że Smok ma ponad 20 tysięcy lat i jest naturalną granicą między miastem a pustynią Atakama, która jest najsuchszym miejscem na świecie. W niektórych miejscach Atakamy nie padało od kilkuset lat. Natomiast sama wydma jest największą wydmą miejską na świecie