Salon What The Hair (WTH) znajduje się przy ulicy Sierakowskiego 4a w Warszawie. Jego założycielem jest Piotr Drzastwa, który od dawna marzył, by otworzyć swój salon. Aby osiągnąć upragniony wizualnie efekt do współpracy nad aranżacją wnętrza zaprosił architektkę Hannę Daniłów.

Salon WTH ma 126 m kw. powierzchni. Wnętrze zostało podzielone na czytelne strefy, dzięki czemu wizyta w salonie ma być maksymalnie przyjemna i sprawić, że będzie się chciało tu wrócić.

Z inwestorem – Piotrkiem znamy się od lat. Zależało mu na stworzeniu wyjątkowego miejsca, które nie będzie salonem fryzjerskim pełnym gadżetów i błyszczących powierzchni, ale pracownią motywującą do twórczego działania – mówi architektka Hanna Daniłów.

Naprzeciwko wejścia umieszczono recepcję, którą wyznacza minimalistyczna lada. Tuż obok powstała poczekalnia, którą ozdobiły duża, ciemnozielona sofa oraz pojemna szafa. Strefa wejściowa została wydzielona z lokalu specjalną, ażurową przegrodą, co sprawia wrażenie transparentności lokalu jednocześnie przy zachowaniu poczucia prywatności obsługiwanych klientów.

Moim pomysłem było ażurowe oddzielenie części recepcji i poczekalni od reszty salonu. Architektka znalazła idealną firmę w Łodzi, która zrealizowała ten projekt według moich konkretnych wymagań – mówi Piotr Drzastwa.

Konstrukcja ażurowej ścianki wykonana została z profili zamkniętych stalowych, które zostały pomalowane proszkowo na czarno. Jej wypełnienie stanowi blacha perforowana, malowana na kolor biały. Z łódzkiego warsztatu ścianka przyjechała do Warszawy w czterech częściach. Jej montaż był wyzwaniem, ale opłacało się.

Za półprzezroczystą ścianką znajduje się przejście do sali głównej oraz do schowanej w głębi lokalu strefy myjni wraz z tak zwanym laborem – miejscem przygotowania farb do koloryzacji. Za nią powstała lustrzana ściana, skrywająca wejście do toalet.

what the hair

Przemyślany został również kolor ścian, który ma być neutralny.

Jest to bardzo ważny element w zestawieniu z kolorem włosów klientek. W salonie wykonujemy bardzo dużo koloryzacji, dlatego decyzję o kolorze ścian pozostawiłem sobie. Kolor ścian i światła odpowiadają naturalnym warunkom zewnętrznym – dodaje Piotr Drzastwa.

Surowe wnętrze ożywione zostało naturalną zielenią. Pośrodku głównej sali stanęło wysokie drzewo nazywane czarną oliwką. Minimalistyczny jest też sam front lokalu, który wyróżniony został jedynie skromnym neonem z nazwą. Ciekawostką są przyklejone do drzwi „chmurki”. To cytaty recenzji gości, które pozostawione zostały na facebookowym fanpage salonu What The Hair. Chmurki zdobiły drzwi przez kilka miesięcy, niedawno w ich miejscu pojawiła się kolorowa instalacja.

Działamy również lokalnie więc ważne jest dla nas to by informować ludzi mieszkających w okolicy w nienachalny sposób że nie jesteśmy po prostu „kolejnym salonem fryzjerskim” tylko kreatywnym zespołem – tłumaczy Piotr Drzastwa.

Czytaj też: Wnętrza | Warszawa | Witryna Sklepowa

fot. Piotr Krajewski (www.pkrajewski.pl)