“Architektura na końcu świata. Ośrodek prowadzenia terapii zaburzeń zdrowia psychicznego” to projekt inżynierski, który przygotowała Agnieszka Skwirut, absolwentka Politechniki Rzeszowskiej. Przygotowany przez nią projekt zdobył wyróżnienie uczelni. Nic w tym dziwnego. Problem, który przeanalizowała może dotyczyć każdego człowieka.

Projekt ośrodka jest odpowiedzią na rozważania dotyczące wpływu środowiska zabudowanego i naturalnego na zdrowie człowieka, a także zaburzenia psychiczne, które wynikają z nowoczesnego trybu życia. Depresja ciągle dla wielu jest tematem tabu, chorobą dość niezrozumiałą, szczególnie jeśli mówią o niej osoby, które powszechnie uznaje się za takie, które odniosły sukces. Tak naprawdę bardzo często choroba wynika właśnie z tego sukcesu, z życia na zbyt wysokich obrotach, z zaniedbywania relacji międzyludzkich i właśnie do nich architektka skierowała projekt.

Jest to taki azyl, w którym można na jakiś czas odciąć się od wszystkich aspektów, które spowodowały zaburzenia, łącznie z internetem i mediami. Zaprojektowałam ośrodek w takiej lokalizacji między innymi z tego powodu, aby nie docierały tam żadne bodźce zewnętrzne. Chciałam też w pewien sposób zainicjować jego funkcjonowanie, aby sposób życia mieszkańców stanowił całkowite odejście od nowoczesnego stylu życia – opisuje Agnieszka Skwirut.

Autorka projektu uważa, że zmiana stylu życia jest swego rodzaju terapią. Funkcjonowanie ośrodka opiera się na współpracy mieszkańców, którzy zajmują się w nim wszystkim, łącznie z odgarnianiem śniegu i gotowaniem obiadu. Nie wyklucza to uczestnictwa personelu medycznego i psychologicznego, który jest istotny w rzeczywistej terapii, jednak nie chciała tworzyć w ośrodku atmosfery zamkniętej kliniki. Terapia ma być tutaj wynikową zmiany stylu życia, warsztatów, edukacji oraz zajęć grupowych, a także zmiany środowiska z miejskiego na piękny krajobraz prawie zapomnianych Bieszczad, który sprzyja wyciszeniu i metaforycznej “podróży” ku zdrowiu i harmonii ducha.

Z tego powodu na motto projektu wybrała cytaty z książki “Czarodzijska Góra” Thomasa Manna:

„Przestrzeń, podobnie jak czas, przynosi zapomnienie, ale czyni to przerywając dotychczasowe stosunki człowieka z jego otoczeniem, przenosząc go w stan pierwotnej wolności i czyniąc w mgnieniu oka nawet z pedanta i osiadłego mieszczucha coś w rodzaju włóczęgi. Mówi się, ze czas to Leta, ale i błękit oddalenia jest takim napojem zapomnienia, a jeżeli działa mniej gruntownie, to za to o wiele szybciej”

Zaprojektowany przez Agnieszkę Skwirut ośrodek pod względem urbanistycznym i architektonicznym wpisuje się w otaczający go krajobraz. Autorka projektu chciała, aby ośrodek w jak najmniejszym stopniu wpływał na przyrodę, dlatego poszczególne budynki rozmieściła tak, aby zajmowały istniejące polany. Podział ten jest też uzasadniony potrzebą rozdzielenia funkcji ośrodka na mieszkalną, warsztatową oraz terapeutyczną.

Każdy z budynków posiada nazwę, która nawiązuje do jego przeznaczenia. Są to kolejno: Azyl – budynek mieszkalny z dużą przestrzenią rekreacyjną. Schron Sztuki, czyli budynek wielofunkcyjny służący warsztatom, terapii grupowej, artystycznej, a także edukacji oraz zajęciom kreatywnym. Ostatni, czyli Kryjówka, jest ukrytym w głębi lasu niewielkim budynkiem służącym terapii indywidualnej.

Budynki zostały oddalone od siebie, ponieważ ważnym aspektem jest dla mnie angażowanie mieszkańców w życie ośrodka, pewnego rodzaju zmuszenie ich do ubrania się, wyjścia z domu i “wyruszenia w drogę”. Wszystkie moje decyzje projektowe w dużym stopniu uzależniałam od pewnego inicjowania aktywności pacjentów. Uważam, że te najprostsze aspekty życia, najbardziej podstawowe potrzeby są tak naprawdę najbardziej niezbędne i to jest to o czym dzisiaj często zapominamy i co zaniedbujemy, a na czym bazuje nasz dobrostan psychiczny. Dlatego też chciałam zainicjować w ośrodku atmosferę przyjaźni i zaufania, wspólne spędzanie czasu, wspólną naukę i pracę kreatywną. Budowanie więzi z ludźmi jest kluczem do wyjścia z choroby, szczególnie jeśli chodzi o zaburzenia depresyjne – wyjaśnia Agnieszka Skwirut.

Jest to więc projekt architektoniczny nakierowany na ściśle określone zadania, swego rodzaju odpowiedź architektoniczna na dość aktualny problem, jakim są zaburzenia psychiczne, a w szczególności depresja.
Architektura ośrodka jest prosta. Studentka sięgnęła po naturalne materiały i wpisała budynki w otoczenie. Warto zwrócić tutaj uwagę na samą formę ośrodka, który posiada zewnętrzną konstrukcję dachową przypominającą barkę unoszącą się wśród drzew. Z jednej strony wejścia do budynków są na poziomie terenu, natomiast z drugiej strony taras unosi się nad terenem, opierając się na żelbetowych słupach. Dachy te mają swoją funkcję – ich składana konstrukcja pozwala na domknięcie zimą, chroniąc przed osiadaniem śniegu. Jest pół-przezierna, dlatego zapewnia dobre doświetlenie. Dodatkowo naturalne światło do wnętrza przenika przez liczne przeszklenia.