European VR Congress przez ostatnie dwa dni był areną wymiany wiedzy, kontaktów i wchłaniania wirtualnych światów. Podczas wydarzenia mieliśmy okazję porozmawiać z Magdaleną Różczką, aktorką i pomysłodawczynią serialu Para nie do pary, który prawdopodobnie jest pierwszym serialem na świecie tak  kompleksowo wykorzystującym technologię VR.

W kongresie zorganizowanym przez Konferencje Agora uczestniczyło ponad pół tysiąca osób. Goście mogli przekonać się na własne oczy jak wygląda świat VR i jakie możliwości daje ta technologia:

VR to nie tylko gry, ale też medycyna, architektura, budownictwo. Ta technologia może być wielką szansą dla Polski, impulsem gospodarczym. Dzięki VR można w psychologii leczyć fobie i lęki. Stawiamy na nowe media i nowe technologie, dlatego tu jesteśmy – mówił w czasie wydarzenia Józef Stachów, dyrektor Konferencje Agora, organizatora tej imprezy.

Na European VR Congress swoje stoiska miało kilkadziesiąt firm korzystających z technologii VR czy AR. Uczestnicy mogli testować najnowszy sprzęt i oprogramowanie VR wyprodukowane m.in. przez: Ricoh, Sony, Google, Microsoft i HTC.

Część konferencyjna dotykała całego spektrum tematów – od praktycznego wykorzystania VR w architekturze i budownictwie, przez świat rozrywki audiowizualnej i gier komputerowych, po wyzwania dla psychologów i socjologów, którzy będą musieli się zmierzyć ze zmianami w społeczeństwie, a już teraz są w stanie wykorzystać technologię, by pomóc niektórym swoim pacjentom.

Marcin Czub, psycholog tłumaczył z kolei, jak w obliczu VR zachowuje się nasz mózg:

Technologia VR świetnie sprawdza się w terapii bólu, szczególnie u dzieci. Zwracając ich uwagę w kierunku wirtualnej rzeczywistości możemy sprawić, że ból towarzyszący zabiegom medycznym będzie zdecydowanie słabszy. Zdarza się, że pacjenci wcale go nie odczuwają. VR już teraz jest też najskuteczniejszą i zarazem najprostszą formą terapii fobii, a w ostatnim czasie trwają prace nad zastosowaniem tej technologii w leczeniu depresji – powiedział Marcin Czub.

Na miejscu mieliśmy możliwość porozmawiania z twórcami serialu „Para nie do pary”, prawdopodobnie pierwszej takiej produkcji na świecie, w której to widz decyduje, który fragment kadru chce akurat oglądać. Magdalena Różczka to odtwórczyni jednej z głównych ról i pomysłodawczyni serialu. Aktorka powiedziała nam, skąd wziął się pomysł jego powstanie.

Wszystko zaczęło się od firmy mimo.ooo, która zabrała mnie do wirtualnej rzeczywistości. Zobaczyłam coś, czego mi brakowało, bo chciałam, aby mój projekt był inny niż te, które już znam w internecie – wyjaśniła Magdalena Różczka.

Odcinki serialu kręcone są jednym ujęciem, to znaczy, że daną scenę aktorzy muszą zagrać perfekcyjnie. Magdalena Różczka dodała, że praca przy produkcji klasycznego filmu różni się od tworzenia całego serialu w technice 360:

Kręcenie techniką 360 przypomina pracę w teatrze, bo każdą scenę trzeba nakręcić w jednym dublu. Żaden montaż nie jest możliwy, aktorzy nie mogą mieć chwili zawahania czy zwątpienia. Na wszystkich ciąży ogromna presja, zarówno na pierwszym, jak i na drugim planie. Wszystko musi być od początku do końca idealnie przygotowane – powiedziała Magdalena Różczka.

Poszczególne odcinki trwają zaledwie kilka minut, ale ich realizacja nie była łatwym zadaniem.

W każdy z odcinków musieliśmy włożyć dużo pracy. Praca nad jednym trwała nawet dziesięć godzin – dodała odtwórczyni głównej roli.

Aktorka wspomniała też swoje pierwsze doświadczenie z wirtualną rzeczywistością:

Pierwszy film, który zobaczyłam w goglach przedstawiał podwodny świat. Poczułam się jakbym nurkowała. Wrażenie potęgował charakterystyczny dźwięk i pływające dookoła ryby, które próbowałam dotknąć – wspomina aktorka.

Serial „Para nie do pary” zrealizowany został wraz z firmą Mimo VR. Odcinki można zobaczyć na platformie Player.pl tutaj. Serial warto oglądać przy pomocy gogli, które pozwalają przemienić smartfona w narzędzie wprowadzające do wirtualnego świata. Tekturowe gogle kosztują zaledwie kilka złotych, a wrażenia które pozostają są zdecydowanie cenniejsze.

zdjęcia: materiały prasowe, kamil białas