To krok do tyłu. Plany zakładają, że samorząd będzie musiał wypłacać odszkodowania właścicielom budynków, którym ograniczono możliwość wykorzystywania powierzchni na cele reklamowe.

O problemie jako pierwsza napisała Gazeta Wyborcza. Zapytany przez dziennikarzy GW o opinię Wojciech Wagner, wiceszef wydziału architektury w warszawskim ratuszu planowane zmiany określił wprost – Ustawa krajobrazowa idzie do likwidacji – powiedział Gazecie Wyborczej Wojciech Wagner.

Nowe przepisy mają zastąpić zapisy tak zwanej ustawy krajobrazowej, która zaczęła obowiązywać w 2015 roku. Wprowadzone wtedy przepisy dawały samorządom możliwość nakładania finansowych kar za nielegalne reklamy. Przykład: wielkoformatowe płachty, których powierzchnia wynosi 100 m kw. można ukarać kwotą 27 tys. zł. za każdy miesiąc nielegalnej ekspozycji.

Wiceszef wydziału architektury Wojciech Wagner ostrzega, że planowane przepisy wprowadzą nakaz wypłacania przez samorządy odszkodowań właścicielom nieruchomości, którym ograniczono możliwość wykorzystywania powierzchni budynku na cele reklamowe. Może więc dojść do paradoksu, kiedy samorządy będą płacić odszkodowania z publicznych pieniędzy za to, by reklamy nie szpeciły krajobrazu lub inaczej – samorządy będą masowo zgadzać się na wywieszanie płacht, aby uniknąć tych opłat i nie narażać na straty budżetu.

Co więcej, do kosza trafi możliwość przyjmowania jednej uchwały, która mogłaby regulować kwestie wieszania reklam w przestrzeni publicznej dla całego miasta. Według planowanych zmian samorządy będą musiały sięgać po plany zagospodarowania przestrzennego. Te ostatnie niestety są trudne do wprowadzenia i trwają długie lata.

Obecnie tylko dla 37 proc. powierzchni Warszawy uchwalono plan zagospodarowania. Prace trwają przy kolejnych 30 proc. powierzchni. Poprosiliśmy rzecznik prasową rządu o komentarz. Zaktualizujemy treść, kiedy dostaniemy odpowiedź.

Przykładem wykorzystania uchwały w walce z reklamami jest Poznań, w którym niedawno taką uchwałę przyjęto. Pisaliśmy o tym tutaj:

Poznań rozpoczyna walkę z wielkimi billboardami. Zaczną znikać już za kilka miesięcy