Kolumbarium w Radomiu. Ten projekt zdobył drugie miejsce

Dwa dni temu pokazywaliśmy nowe kolumbarium w Radomiu. W konkursie zwyciężyła koncepcja, którą przygotował zespół BDR Architekci. Opisywaliśmy ją TUTAJ. Tym razem publikujemy projekt, który w konkursie zdobył drugie miejsce i nie został zrealizowany.

Zadaniem konkursowym było zaprojektowanie miejsca, w którym pochować będzie można 2000 osób. Kolumbarium znajdzie się w centralnej części cmentarza komunalnego w Radomiu. Projekt zakłada też uporządkowanie terenu, w którym w latach 80. XX wieku zaczęto budowę kaplicy i domu pogrzebowego. Projektu nie udało się dokończyć i wtedy powstały jedynie fundamenty.

Drugie miejsce w konkursie zdobyła koncepcja pracowni rewizja grupa projektowa (Krzysztof Grześków, Paul Cetnarski, Bartosz Bubniewicz, Karolina Tadek). Architekci przeanalizowali plan nekropolii, którą zbudowano według projektu Ryszarda Rodaka. Ponad 60 lat temu powstał projekt z główną osią od wejścia i układem prostopadłych do niej alejek z kwaterami w kształcie trapezów, które w rezultacie — zbiegają się promieniście z centralnym placem. Plac przypomina gwieździste założenie miasta Kharlsrue, przy czym jego centralna część nigdy nie została zrealizowana a powstała tam chłodnia — zaburzyła czystość geometryczną planu.

W centralnej części placu, na przecięciu głównych osi, ulokowana została wieża (kolumbarium). Nazwa kolumbarium bierze się z włoskiego słowa „colombaia”(„gołębnik”). Pierwotnie były to wolnostojące struktury w formie wież, a w średniowiecznej Europie były one symbolem statusu i władzy. Ich posiadanie było regulowane prawem. Wieża-kolumbarium na Firleju ma potencjał, aby stać się symbolem jednej z największych nekropolii w Polsce i uporządkować wszystkie problemy urbanistyczne nawarstwiające się w ostatnich latach.

Regularny plac wyłożony kostką bazaltową, oświetlony został punktami świetlnymi rozmieszczonymi na siatce podkreślającej jego formę. Przez jego środek przebiega rampa prowadząca na poziom -1 (w najniższym punkcie sięga ona ona 2,4 m pod ziemią). Tu zaczyna się droga pożegnania zmarłego. Schodząc 40 metrową rampą zbliżamy się do wieży składającej się z 1776 prefabrykowanych elementów żelazobetonowych. Są to ramy do których podczas pochówku wkładana jest urna z wygrawerowanym wkładem. Wieża początkowo pusta, wypełniana jest prochami zmarłych, to pamięć o nich tworzy finalny wygląd wieży.


Nisza, która otacza wieżę umożliwia spędzenie chwili w ciszy i odseparowania się od reszty ludzi, odwiedzających cmentarz. Dodatkowo 6 pierwszych rzędów prefabrykowanych elementów pozostaje puste, co daje możliwość składania w nich kwiatów i zniczy, powodując, że nisza będzie zawsze miejscem celebracji osób których prochy zostały tutaj pochowane – tłumaczą autorzy projektu.

Urny osadzane są w wieży przy użyciu podnośnika nożycowego, zapełniając z czasem coraz większą liczbę pustych miejsc. Z biegiem lat, wieża staje się pełna, a światło do niej wpada tylko i wyłącznie przez prochy osób, które odeszły, wertykalizm podkreśla ich ponadziemską drogę — komunikację między tym co ludzkie i tym co ponad człowiekiem.

projekt: rewizja grupa projektowa: Krzysztof Grześków, Paul Cetnarski, Bartosz Bubniewicz, Karolina Tadek

Czytaj też: Architektura w Polsce | Architektura sakralna | Kamień  | Minimalizm | whiteMAD na Instagramie